Po meczu Pszczółki. Zadecydowały straty i łatwe punkty

- O porażce zadecydowały straty. Nie można w tak łatwy sposób tracić tylu punktów z tak klasowym przeciwnikiem - mówił po meczu z Artego Bydgoszcz trener Krzysztof Szewczyk. Pochwalił również Asyę Bussie - debiutującą w barwach Pszczółki AZS UMCS.
W pierwszym tegorocznym meczu koszykarki Pszczółki AZS UMCS przegrały z faworyzowanym Artego Bydgoszcz. Spisały się jednak znacznie lepiej niż w Bydgoszczy, gdzie przegrały 50 punktami. Na własnym parkiecie Akademiczki walczyły niemal do samego końca, ale ostatecznie przegrały 63:73. W lubelskich barwach zadebiutowała Asya Bussie, mierząca 193 cm środkowa z USA. Jak na debiut spisała się całkiem dobrze. Zdobyła 14 punktów i miała dziewięć zbiórek.

Po meczu Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółki AZS, był zły na swój zespół z powodu dużej liczby strat. Miłe słowa dla lublinianek znalazł szkoleniowiec przyjezdnych Tomasz Herkt. Były selekcjoner reprezentacji Polski (m.in. doprowadził kadrę kobiecą do złotego medalu ME w 1999 roku) pochwalił grę AZS na "deskach". Akademiczki miały w sumie 36 zbiórek.

Tomasz Herkt, trener Artego Bydgoszcz

Takie spotkania, w których wypada się z rytmu, kiedy teoretycznie ma się już pewną przewagę, zawsze są niebezpieczne. Obawialiśmy się, że to będzie dla nas trudny mecz, tym bardziej że rozgrywany na terenie przeciwnika. Prowadziliśmy różnicą kilkunastu punktów, jednak zespół z Lublina pod koniec zdołał zmniejszyć dystans. W koszykówce wygrywa ten zespół, który zdobędzie więcej łatwych punktów. My zdobyliśmy ich więcej, stąd nasza wygrana. Tracimy 63 punkty na terenie rywala, z czego ponad 20 po zbiórkach przeciwniczek pod naszym koszem. W tym tkwi przyczyna emocjonującej końcówki. Cieszymy się z wygranej, jednak wciąż musimy wyeliminować kilka mankamentów w naszej grze, ponieważ poziom, jaki dzisiaj zaprezentowaliśmy, nie jest szczytem naszych marzeń.

Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółki AZS UMCS

Gratuluję zespołowi z Bydgoszczy zwycięstwa, dodajmy zwycięstwa zasłużonego w przekroju całego meczu. W mojej ocenie o naszej przegranej zadecydowały straty. Po 14 z nich padły aż 24 punkty dla Artego. To było decydujące. Nasza obrona była dziś całkiem przyzwoita, ale z tak klasowym zespołem nie możemy sobie pozwolić na to, by w ten sposób tracić punkty. Mam nadzieję, że debiutująca dziś Asya Bussie z każdym spotkaniem prezentować się będzie coraz lepiej, choć w swoim debiucie jak najbardziej spełniła moje oczekiwania. Naszym celem, czego nie ukrywam od początku, jest walka o fazę play-off. Ewentualna dzisiejsza wygrana byłaby dla nas fajnym bonusem, niestety nie udało się. Będziemy szukać punktów w sobotę w Polkowicach.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU