"Dziki" były bliskie wygranej, ale wróciły z Rzeszowa na tarczy

Futsaliści AZS UMCS rozegrali ostatni w tym roku mecz I ligi. Lubelskie "Dziki" po bardzo emocjonującym spotkaniu przegrały w Rzeszowie z tamtejszym Heiro 5:6 i zajmują dopiero przedostatnie miejsce.
Przed spotkaniem kolejki oba zespoły dzieliły zaledwie dwa punkty. Heiro znajdowało się na 11. pozycji, zaś o jedno miejsce wyżej plasowali się lublinianie. Był to więc dla obu ekip tzw. mecz o sześć punktów.

Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy byli bardziej aktywni w ofensywie i objęli prowadzenie po bramce z rzutu karnego wykonywanego przez Piotra Krawczyka. Po strzeleniu gola rzeszowianie nadal byli stroną przeważającą. Jednak świetnie w bramce "Dzików" spisywał się Paweł Górski. Pierwszą klarowną sytuację zespół trenera Artura Gadzickiego stworzyli sobie dopiero w połowie pierwszej części gry, kiedy groźnie tuż obok słupka uderzał Wojciech Boniaszczuk. Jednak chwilę później udało się doprowadzić do wyrównania i pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.

Grad goli po przerwie

W drugiej połowie worek z bramkami się rozwiązał. Tuż po wznowieniu gry dwukrotnie dla Hiero trafił Ireneusz Depta, ale potem później podobnym wyczynem popisała się dwójka lublinian - Jarosław Walęciuk i Łukasz Mietlicki.

W dalszej fazie gry inicjatywę znów przejęli zawodnicy z Podkarpacia. W 32. minucie Depta minął Pawła Górskiego i przytomnie zagrał piłkę w pole karne, gdzie znakomicie odnalazł się Piotr Krawczyk. Trzy minuty po tym trafieniu w pole karne AZS UMCS ze skrzydła płaską piłkę zagrał Sebastian Fedan, a piłkę do siatki gości wpakował Marcin Kardasz.

Na odpowiedź "Dzików'' nie trzeba było długo czekać. Błąd bramkarza rzeszowian wykorzystał Michał Zgierski, a w 37. minucie kolejnego gola dla lubelskich futsalistów z zdobył Wojciech Boniaszczuk, skutecznie egzekwując rzut karny. Na minutę przed końcem było więc 5:5. Po chwili zdaniem sędziów faulowany był Piotr Krawczyk i trafił z przedłużonego rzutu karnego. Ostatecznie, mimo zdjęcia bramkarza na ostatnie 30 sekund, zespół AZS UMCS przegrał z Heiro Rzeszów 5:6. - Praktycznie od początku goniliśmy wynik. Z pewnością nie pomogły nam dwa abstrakcyjne karne dla Heiro podyktowane przez sędziów. Końcówka meczu ustawiła wynik. Chylę czoła przed chłopakami, bo zagrali z ogromną ambicją i zostawili dużo zdrowia na boisku - powiedział po spotkaniu trener Artur Gadzicki.

Futsaliści AZS UMCS zakończyli rundę jesienną rozgrywek I ligi gr. południowej na przedostatnim, 11. miejscu w tabeli, gromadząc 9 punktów. Pierwszy mecz rundy wiosennej "Dziki" rozegrają 17 stycznia. Tego dnia do Lublina zawita ekipa UKS Ekom Futsal Nowiny.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Heiro Rzeszów 6 (1)

Bramki: Krawczyk (9. K, 32. i 39. K), Depta (24., 25.) Kardasz (35.)

AZS UMCS Lublin 5 (1)

Bramki: Boniaszczuk (15. i 37.), Walęciuk (28.), Mietlicki (35.), Zgierski (37.)

Heiro: Szczęch, Latusek - Krawczyk, Wdowik, Adamski, Depta, Fedan, Dejniak, Hady, Szpar, Kalamat, Kardasz.

AZS UMCS: Górski - Boniaszczuk, Ławicki, Mietlicki, Gromba, Zgierski, Banachiewicz, Drzewiecki, Kozieł, Walęciuk, Paździor, Bijas.