Po wyrównanym meczu Górnik jednak lepszy od Azotów

Piłkarze ręczni Azotów nie sprostali w Zabrzu trzeciemu zespołowi PGNiG Superligi - Górnikowi. Po bardzo zaciętym i stojącym na dobrym poziomie spotkaniu ulegli Ślązakom różnicą pięciu bramek. O porażce puławian przesądziła nieco lepsza postawa gospodarzy w końcówce spotkania.
Drużyna Azotów gra w tym sezonie w kratkę. W lidze spisuje się bardzo przeciętnie. Zdecydowanie lepiej wiedzie się zespołowi trenera Ryszarda Skutnika w pucharach - zarówno europejskich, jak i krajowych. W meczu z Górnikiem puławianie wystąpili poważnie osłabieni, bo z powodu kontuzji do już od dawna leczącego się Krzysztofa Łyżwy dołączyli Nikola Prce i Kosta Savic. Mimo wszystko przed spotkaniem prezes Jerzy Witaszek był dobrej myśli i gdyby mecz trwał 50 minut, to szef klubu miałby się z czego cieszyć.

Wracając do samej potyczki, to jej początek był wyrównany i wynik najczęściej oscylował w okolicach remisu. Jednak z upływem czasu zaczęła się zarysowywać przewaga Ślązaków. Po kwadransie gry i trafieniu Michała Kubisztala gospodarze prowadzili 11:7. Puławianie jednak nie rezygnowali i ambitnie próbowali odrabiać straty. W 21. minucie po bramce Adama Skrabani wysiłki zostały zwieńczone powodzeniem i na tablicy wyników widniał rezultat 12:12. Już do końca tej części gry żaden z zespołów nie zdołał odskoczyć. W zespole puławskim dobrze spisywał się w bramce Wadim Bogdanov. Tuż przed przerwą golkipera gospodarzy pokonał Paweł Kowalik, a zabrzanie nie wykorzystali rzutu karnego i po pierwszej połowie Azoty wygrywały 17:16.

Drugą część spotkania lepiej zaczął Górnik. Ślązacy doprowadzili do remisu, a potem znowu próbowali zwiększyć dystans. Po trafieniu Mariusza Jurasika prowadzili 20:18. Puławianie jednak się nie poddawali i po 40 minutach gry znowu doprowadzili do wyrównania (22:22), a po chwili bramka Rafała Przybylskiego dała Azotom prowadzenie. Teraz zabrzanie odrabiali straty i na dziesięć minut przed końcową syreną po raz kolejny w tym spotkaniu był remis (27:27). Niestety, końcówka spotkania należała do gospodarzy, w bramce których świetnie się spisywał Kornacki, a kapitalną partię rozgrywał Mariusz Jurasik. Z minuty na minutę przewaga Górnika rosła i ostatecznie drużyna zabrska wygrała 36:31.

Teraz z uwagi na czekające w styczniu reprezentację Polski mistrzostwa świata w rozgrywkach ligowych nastąpi przerwa. Powrót na ligowe parkiety nastąpi na początku lutego 2015 roku.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Górnik Zabrze 36 (16)

Azoty Puławy 31 (17)

Skład Azotów: Bogdanov, Rasimas - Skrabania 7, Tarabochia 6, Krajewski 5, Sobol 4, Przybylski 3, Kus 2, Masłowski 2, Grzelak 1, Kowalik 1.

Kary: Górnik - 4 min, Azoty - 6 min 

Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (Zielona Góra).

Widzów: 700.