Rzucili Ruch na kolana. Pewna wygrana Górnika

Piłkarze Górnika na swoim stadionie nadal są niepokonani. W piątek łęcznianie wygrali po raz pierwszy od pięciu spotkań. Pokonali Ruch Chorzów i trzeba powiedzieć, że był to najniższy wymiar kary
Przed spotkaniem ze Ślązakami trener Juirij Szatałow miał spory ból głowy związany z zestawieniem linii defensywnej Górnika. W tygodniu poprzedzającym mecz z urazami borykali się Maciej Szmatiuk i Tomislav Bożić. Niestety, tylko Bożiciowi udało się dojść do pełni sił, a doświadczony stoper nie znalazł się nawet w meczowej osiemnastce. Przeciwko "Niebieskim" z powodu nadmiaru żółtych kartek nie mógł także zagrać Lukas Bielak, który w pierwszym meczu pomiędzy obiema drużynami wpisał się na listę strzelców. Natomiast karę za czerwony kartonik w meczu z Lechią Gdańsk odcierpiał inny Słowak Patrik Mraz wyszedł w pierwszym składzie.

Już na samym początku meczu sąsiadów w tabeli określanego mianem tego o sześć punktów po ładnej akcji na lewej stronie w polu karnym łęcznian przewrócił się Piotr Dziwniel, ale sędzia Krzysztof Jakubik nie dopatrzył się przewinienia. W 13. minucie po kontrze Górnik miał szansę na objęcie prowadzenia. Fedor Cernych wygrał pojedynek biegowy z obrońcą, ale zamiast strzelać, najpierw niepotrzebnie przełożył piłkę na lewą nogę, a potem uderzył nad bramką Krzysztofa Kamińskiego. Kolejną akcję łęcznianie przeprowadzili w 22. minucie. Ładnym, diagonalnym zagraniem do Patrika Mraza popisał się Tomasz Nowak. Słowak ostro dośrodkował piłkę w pole karne, ale Cernych nie zdołał zamknąć akcji. Chwilę później stuprocentową sytuację zmarnował Grzegorz Bonin. Pomocnik Górnika ograł Kamińskiego, ale nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. W odpowiedzi w 29. minucie w polu karnym Sergiusza Prusaka znalazł się Grzegorz Kuświk, ale on także przestrzelił.

Gol do szatni

Kiedy wydawało się, że pierwsza odsłona meczu zakończy się bezbramkowym remisem, w 45. minucie dośrodkowanie Bonina wykorzystał Łukasz Mierzejewski, który wyprzedził wychodzącego z bramki Kamińskiego.

Górnik znakomicie rozpoczął drugie 45 minut spotkania. Bonin w polu karnym założył "siatkę" jednemu z obrońców Ruchu i wyłożył piłkę Cernychowi. Ten co prawda najpierw został zablokowany, ale dobitka wylądowała już w bramce rywali. Dla reprezentanta Litwy był to tym samym szósty gol w tym sezonie.

Rozochocony dwubramkowym prowadzeniem zawodnicy trenera Szatałowa nie mieli zamiaru na tym poprzestać. W 59. minucie po faulu w polu karnym na Cernychu sędzia wskazał na 11. metr. Rzut karny pewnie wykonał Tomasz Nowak i łęcznianie prowadzili już 3:0.

Chorzowianie podłamani niekorzystnym wynikiem nie byli już w stanie zagrozić gospodarzom i rezultat już się nie zmienił. Górnik Łęczna 3 (1)

Bramki: Mierzejewski (45.) Cernych (48.) Nowak (61. k).

Ruch Chorzów 0

Górnik: Prusak - Mierzejewski, Bożić (75. Sasin), Kalkowski, Mraz - Nikitović Ż, Nowak - Bonin, Burkhardt, Bożok Ż (72. Szałachowski) - Cernych (63. Hasani)

Ruch: Kamiński - Konczkowski Ż, Stawarczyk, Malinowski, Dziwniel Ż - Surma, Starzyński (63. Babiarz) - Szewczyk (81. Chovanec), Zieńczuk, Gigolaev Ż - Kuświk.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Widzów: 3894

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU