Mistrzowskie zakończenie. MKS Selgros ogrywa wicelidera i nadal jest niepokonany!

Piłkarki ręczne z Lublina w znakomitym stylu pożegnały się ze swoją publicznością. W ostatnim w tym roku ligowym spotkaniu zawodniczki trener Sabiny Włodek po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonały drugi w tabeli Vistal Gdynia.
Środowe spotkanie kończące pierwszą rundę fazy zasadniczej PGNiG Superligi kobiet miało spory ciężar gatunkowy. Zespół, który okaże się lepszy, do końca roku zajmowałby bowiem pozycję lidera. Dodatkowo lublinianki chciały zachować status jedynej niepokonanej drużyny w stawce.

Nerwowy początek

Pierwsze z gola cieszyły się zawodniczki trener Sabiny Włodek, kiedy po faulu na Dorocie Małek bramkarkę Vistalu z rzutu karnego pokonała Joanna Drabik. Co prawda chwilę później gdynianki wyrównały, ale potem bardzo ładnym lobem popisała Małek. Przez kilka kolejnych minut żaden z zespołów nie potrafił zdobyć ani jednej bramki. Zarówno zawodniczki MKS, jak i Vistalu popełniały dużo prostych spraw. Dopiero w 8. minucie na 2:2 trafiła Katarzyna Janiszewska. Dwie minuty później znakomitą okazję na gola miała Agnieszka Kocela. Lubelska skrzydłowa otrzymała dobre podanie od Jessiki Quintino i stanęła oko w oko z Małgorzatą Gapską, ale trafiła w słupek.

Niemoc lublinianek w 13. minucie przełamała Marta Gęgą, rozwiązując worek z bramkami. Z czasem zawodniczki trener Włodek zwiększyły prowadzenie do czterech goli i o czas poprosił trener przyjezdnych Paweł Tetelewski. Rozmowa szkoleniowca ze swoimi zawodniczkami nie przyniosła wymiernych efektów, bo na parkiecie nadal dominował MKS Selgros. W 23. min kapitalnym lobem popisała się Valentina Nestsiaruk i zespół trener Sabiny Włodek prowadził już 10:5. Dopiero w końcówce pierwszej połowy lepiej na parkiecie zaprezentował się zespół znad morza, ale w ostatnich sekundach kolejne trafienie zaliczyła Marta Gęga i mistrzynie Polski zeszły na przerwę, prowadząc 11:8.

Kontuzja reprezentantki kraju

Druga część meczu zaczęła się dla lubelskiej drużyny fatalnie. W starciu z jedną z rywalek ucierpiała Marta Gęga i przy pomocy sztabu medycznego opuściła parkiet. Na szczęście uraz lubelskiej zawodniczki okazał się niegroźny i kilka minut później kibice znów oglądali Gęgę w akcji. W 37. min po golu Kristiny Repelewskiej lublinianki wygrywały już 16:11. Przez kolejnych kilka minut oba zespoły dały koncert nieskuteczności w ataku. Jednak więcej okazji rzutowych miały przyjezdne i na kwadrans przed końcem spotkania udało im się zniwelować stratę do MKS do dwóch bramek i emocje wróciły na nowo.

W końcowej fazie spotkania obie ekipy grały falami. Najpierw koncert gry dały lublinianki i ponownie zwiększyły swoją przewagę (do pięciu bramek). Potem jednak do głosu doszły gdynianki i rozpoczęły odrabianie strat. Na siedem minut przed końcem meczu w starciu z Martą Gęgą ucierpiała Patrycja Kulwińska i opuściła parkiet na noszach. W 56. minucie z dystansu trafiła Iwona Niedźwiedź i MKS Selgros wygrywał już ledwie 26:25.

W ostatnich fragmentach spotkania emocje sięgnęły zenitu, ale wojnę nerwów lepiej zniosły zawodniczki trener Włodek, które wygrały 29:25, zachowując tym samym status niepokonanych w lidze i fotel liderek tabeli.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



MKS Selgros Lublin 29(11)

Vistal Gdynia 25(8)

MKS: Dzhukeva, Gawlik, Baranowska - Gęga 7, Mihdaliova 6, Drabik 4, Quintino 4, Kocela 2, Małek 2, Repelewska 2, Nestsiaruk 1, Rola 1.

Vistal: Gapska, Kordowiecka - Niedźwiedź 7, Zych 5, Kulwińska 4, Galińska 3, Gutkowska 2, Janiszewska 1, Łabuda 1, Kozłowska 1, Kobylińska.