Forma powoli rośnie. Wygrana Azotów we Wrocławiu

Wygląda na to, że piłkarze ręczni Azotów wreszcie się przebudzili. Puławianie wygrali swój drugi mecz w tych rozgrywkach PGNiG Superligi - i to na dodatek z rzędu. Zespół trenera Ryszarda Skutnika wyraźnie pokonał we Wrocławiu Śląsk.
Trzeba powiedzieć, że nowy szkoleniowiec Azotów, który przed niespełna dwoma tygodniami zastąpił Dragana Markovica, ma znakomity start. Do tej pory prowadził drużynę w dwóch spotkaniach i oba były zwycięskie. Wprawdzie rywale nie byli drużynami najwyższego lotu - w poprzedniej kolejce zespół znad Wisły pokonał u siebie Nielbę Wągrowiec, a teraz uporał się z beniaminkiem z Wrocławia, ale wynik idzie w świat. W spotkaniu ze Śląskiem drużyna puławska od samego początku nadawała ton grze. Azoty objęły prowadzenie i z minuty na minutę zwiększały dystans. Wprawdzie gospodarze starali się, jak mogli, ale nie na wiele się to zdało, bo rywale byli po prostu lepsi w każdym elemencie gry. W pewnym momencie puławianie prowadzili już ośmioma bramkami, ale ostatecznie pierwsza połowa zakończyła wynikiem 17:12.

Na początku drugiej części spotkania przewaga Azotów zaczęła rosnąć, głównie za sprawą dobrze dysponowanego Piotra Masłowskiego. Puławianie zdołali odskoczyć na ośmio-dziesięciobramkowy dystans i spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Nie znaczy to wcale, że Śląsk nie walczył, ale tego dnia wszystkie atuty były w rękach graczy Azotów. - Graliśmy jednak ze słabym rywalem i powinniśmy wygrać wyżej - tonuje nastroje Jerzy Witaszek, prezes Azotów. - Tym bardziej że prowadziliśmy już jedenastoma bramkami. Z tego wynika, że trenera Skutnika czeka jeszcze wiele pracy, szczególnie jeśli chodzi o koncentrację zawodników. Niemniej jednak wynik cieszy i wydaje się, że jesteśmy na dobrej drodze do odbudowania formy zespołu.

Puławianie nie wrócą po meczu do domu, tylko udadzą się prosto do Gdańska, gdzie już w środę rozegrają awansem mecz z innym beniaminkiem Wybrzeżem Gdańsk. Natomiast w sobotę Azoty rozegrają już pierwsze spotkanie w rozgrywkach Challenge Cup - w Serbii zmierzą się z Metaloplastiką Sabac.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Śląsk 29 (12) Azoty 36 (17)

Śląsk: Cudić - Radojević 5, Jarowicz 4, Telepnev 4, Wróblewski 4, Ścigaj 3, Krupa 3, Garbacz 2, Kryński 2, Miszka 2, Białaszek, Herudziński. Kary - Śląsk - 12 min., Azoty - 10 min.

Azoty: Bogdanov, Rasimas - Masłowski 8, Savić 7, Sobol 5, Krajewski 4, Skrabania 4, Kus 2, Prce 2, Ćwikliński 1, Grzelak 1, Przybylski 1, Tarabochia 1.