Górnik osłabiony brakiem kluczowego zawodnika. Jak długo będzie pauzował?

W ostatniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy Górnik Łęczna zremisował z Lechią Gdańsk 1:1 i przerwał passę dwóch spotkań bez zdobyczy punktowej. Niestety, w kolejnym meczu beniaminka w Gliwicach nie zagra strzelec bramki, Patrik Mraz.
Słowak w pierwszej połowie wyprowadził łęcznian na prowadzenie, kiedy w 23. minucie wykonywał rzut wolny z prawego sektora boiska. Mraz co prawda szukał dośrodkowania do jednego z partnerów, ale zagranej przez niego piłki nie dotknął żaden z partnerów i ta po koźle wpadła do bramki zdezorientowanego Mateusza Bąka. Był to tym samym pierwszy gol obrońcy ze Słowacji w barwach zielono-czarnych.

W drugiej połowie zespół z Gdańska doprowadził do wyrównania, a w końcówce grał z przewagą jednego zawodnika. Na dziewięć minut przed końcem Mraz przy linii końcowej zaatakował wślizgiem Macieja Makuszewskiego i zamiast w piłkę trafił w staw skokowy rywala. Sędzia Tomasz Musiał za to zagranie pokazał defensorowi Górnika czerwony kartonik i odesłał przedwcześnie do szatni.

Minimum dwa mecze?

Teraz sprawą faulu Słowaka zajmie się Komisja Ligi, która zadecyduje, jak długo piłkarz będzie musiał odpocząć od gry. Jak udało nam się dowiedzieć od Waldemara Gojtowskiego z biura prasowego Ekstraklasy, w przypadku faulu, za który sędzia bezpośrednio karze zawodnika czerwoną kartką i nie jest to tzw. faul taktyczny, najczęściej wynosi ona dwa mecze.

W związku z tym takiej kary wobec obrońcy zespołu z Łęcznej należy się też spodziewać. Jednak ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w środę.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU