Zaduma w blasku świec. O nich zawsze będziemy pamiętać

Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata
Zbliża się Święto Zmarłych. To okres zadumy, wspomnień, a także czas na zastanowienie się nad przemijaniem i nieuchronnością tego, co niechybnie nas czeka. Tłumy ludzi odwiedzają cmentarze, a nad nekropoliami lśnią olbrzymie łuny, choć chyba mniejsze niż przed laty, bo technologia nieubłaganie idzie naprzód, także jeśli idzie o znicze i tych tradycyjnych stawiamy na grobach coraz mniej. Z roku na rok lista tych, którzy odeszli, a których znałem, się wydłuża. To zresztą oczywiste, choć pogodzić się z tym jest mi niezwykle trudno, szczególnie jeśli są to ludzie w sile wieku i mogliby jeszcze kilka ładnych lat pożyć.

W sporcie też żegnamy tych, których przez lata podziwialiśmy, a ich występy przyciągały na trybuny nieprzebrane rzesze kibiców. Mamy piękny stadion przy ul. Krochmalnej, ale nie może tam wejść tylu fanów, ilu oglądało występy zmarłego na początku tego roku byłego piłkarza Lublinianki Józefa Bielesza. Pół wieku temu derby Lublina pomiędzy drużyną z Wieniawy i Motorem obserwowało przy ul. Leszczyńskiego 20 tys. osób. Niezwykłe emocje wzbudzały występy jego kolegi klubowego Leszka Rzeczyckiego. Ten filigranowy pięściarz potrafił rozgrzać sympatyków boksu do białości, a zwycięstwo, które odniósł nad dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim Arturem Olechem, przeszło do historii lubelskiego sportu. Niestety, Lesia też nie ma już wśród nas - odszedł na niebiańskie ringi. Pośród Pól Elizejskich znaleźli się także rugbista Włodzimierz Zając i znakomity motocyklista Remigiusz Szczerbakiewicz. To miejsce dla dusz herosów, a myślę, że wszystkich, o których napisałem, można do nich zaliczyć.

Zastanawiam się, jakie słowa mogą najlepiej wyrazić ból bliskich i przyjaciół po takiej stracie i przyszedł mi do głowy utwór zespołu "Dżem" pt. "Zapal świeczkę". Oni wiedzą, o czym śpiewają, bo przed dwudziesty laty zmarł jeden z ich liderów - genialny wokalista Ryszard Riedel, a dekadę później w wypadku samochodowym zginął klawiszowiec Paweł Berger. "Zapal świeczkę za tych, których zabrał los, zapal światła w oknie" - tak brzmią słowa refrenu tej przejmującej pieśni, która nigdy nie straci na aktualności.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU