Jak zagrali Górnicy w meczu z Podbeskidziem [OCENY ZAWODNIKÓW]

Górnik Łęczna nadal nie potrafi przełamać niemocy na wyjazdach. Piłkarze trenera Jurija Szatałowa mimo dobrej gry zeszli z boiska jako pokonani, a ich katem okazał się Robert Demjan, który po nieudanej przygodzie w lidze belgijskiej wrócił do Bielska- Białej.
Łęcznianie byli dłużej przy piłce i oddali zdecydowanie więcej strzałów na bramkę przeciwników, ale znów nie zdobyli choćby punktu i nadal wygrana w Gliwicach z Ruchem Chorzów w drugiej kolejce jest jedynym zwycięstwem Górnika na terenie rywala. Zespół z Łęcznej to drużyna, która swoją grę opiera na kolektywie i kolejny raz ciężko jest nam szczególnie wyróżnić któregoś z graczy lub wskazać tego, który odstawał od reszty zespołu. Oto nasze noty dla "zielono-czarnych" po meczu w Bielsku-Białej.

Sergiusz Prusak - 3,5

Kilka razy miał problemy z wyłapaniem dośrodkowań, ale po przerwie, gdy Podbeskidzie grało z kontry, popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Przy golu Roberta Demjana nie miał praktycznie żadnych szans na skuteczną interwencję.

Łukasz Mierzejewski - 2,5

Zaliczył przyzwoity występ, ale zdarzył mu się jeden błąd. Mając zdecydowanie bliżej do piłki, najpierw dał dogonić się Malinowskiemu, a potem przegrał z nim walkę o piłkę. Na szczęście jego błąd naprawił Prusak, skutecznie powstrzymując rywala.

Maciej Szmatiuk - 3

Miał sporo pracy w środku defensywy i nie grał źle. Gdyby w końcówce spotkania trafił w piłkę po podaniu od Cernycha Górnik wróciłby na Lubelszczyznę z jednym punktem. Niestety, minął się z piłką.

Tomislav Bożić - 3

Do momentu opuszczenia boiska wystrzegał się błędów i prezentował się dobrze. Gdy padł gol, nie było go na murawie, gdyż ucierpiał w starciu z Pavolem Stano.

Patrik Mraz - 3

Jak zawsze nie zszedł poniżej swego poziomu. W pierwszej połowie mógł zdobyć gola, ale po jego uderzeniu piłka o milimetry minęła bramkę Podbeskidzia. Czasami chciałoby się, aby swoją akcję ofensywną częściej kończył strzałem zamiast szukać dośrodkowań.

NAJLEPSZA MURAWA STADIONU W POLSCE



Tomasz Nowak - 3,5

Znów wykazywał się dobrym przeglądem pola i zaprezentował kilka dobrych zagrań. Szkoda natomiast, że nie próbował strzałów z dystansu, a przecież dysponuje dobrym uderzeniem z dalszej odległości.

Lukas Bielak - 3

Nikt nie wymaga od niego, aby kreował grę zespołu. Skupiał się na zabezpieczaniu środkowej strefy boiska i dość dobrze wywiązywał się ze swojej roli.

Fiodor Cernych - 4

Wrócił na pozycję, na której jak sam przyznaje, czuje się zdecydowanie najlepiej. Dobrze funkcjonował w duecie z Boninem, gdy kilka razy ich dwójkowe akcje były groźne dla rywali. Gdyby w końcówce Maciej Szmatiuk wykorzystał jego bardzo dobre podanie, skończyłby mecz z asystą.

Grzegorz Bonin - 4

Gdy Hasani nie potrafił zdobyć gola sam próbował strzelić bramkę dla swojego zespołu. To jego strzały sprawiały największe zagrożenie pod bramką rywala i gdyby nie dobra dyspozycja Peskovicia Bonin mógłby wpisać się w sobotę na listę strzelców.

Miroslav Bożok - 3

Tym razem nie wyróżnił się w ataku niczym szczególnym. Grał solidnie, ale bez błysku.

Shpetim Hasani - 3

Był aktywny w grze ofensywnej, ale niestety także nieskuteczny. Od napastnika należy wymagać, by przynajmniej jedną dogodną sytuację zamienił na gola dla swojego zespołu.

Marcin Kalkowski, Sebastian Szałachowski i Filip Burkhardt - bez ocen

Ci zawodnicy spędzili na boisku za mało czasu, by móc ich oceniać.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU