Stadion w Lublinie. Orły Engela minimalnie słabsze od graczy Górnika Łęczna

W niedzielne popołudnie na Arenie Lublin odbył się kolejny mecz piłki nożnej. Tym razem na murawie zagrali byli znakomici reprezentanci Polski z Radosławem Majdanem, Jackiem Krzynówkiem i Piotrem Świerczewskim na czele. Ich rywalami byli byli gracze Górnika Łęczna tacy jak Paweł Bugała, Sławomir Nazaruk czy Grzegorz Bronowicki, wspomagani dwoma obecnymi zawodnikami beniaminka T-Mobile Ekstraklasy.
Wstęp na stadion był bezpłatny, ale aby wejść na trybuny, należało pobrać w kasie bilet z przydzielonym miejscem. Impreza co prawda nie cieszyła się aż takim zainteresowaniem jak czwartkowy mecz młodzieżowych reprezentacji Polski i Włoch, ale ci, którzy zdecydowali się na przyjście na stadion, zobaczyli aż siedem bramek.

W drużynie trenera Engela aż roiło się od byłych znakomitych piłkarzy. W meczu na Arenie Lublin zagrali m.in. Radosław Majdan, Jacek Bąk, Jacek Zieliński, Cezary Kucharski, Sławomir Majak, Arkadiusz Onyszko, Jacek Krzynówek, Tomasz Rząsa, Ryszard Czerwiec, Marek Koźmiński, Radosław Matusiak Piotr Świerczewski, a także Tomasz Hajto. Z kolei wśród graczy Górnika na boisku pojawili się ikony Górnika m.in. Mirosław Zagrodniczek, Piotr Jaroszyński, Grzegorz Bronowicki, Paweł Bugała, Sławomir Nazaruk, Mirosław Budka, Rafał Niżnik, obecny trener Motoru Mariusz Sawa, a także dwóch obecnych piłkarzy zespołu trenera Jurija Szatałowa - Filip Burkhardt i Shpetim Hasani.

">KOLOR KRZESEŁEK WYBRAŁ SAM PREZYDENT



Imprezę poprowadził znany dziennikarz TVN Marcin Prokop wspólnie z redaktorem TVP Lublin Tomaszem Jasiną. Mecz nie był tego dnia jedyną atrakcja. Organizatorzy przewidzieli ich więcej. Przed spotkaniem odbył się konkurs rzutów karnych, a w przerwie meczu Daniel Iwanek, trzykrotny mistrza świata w karate zaprezentował swoje umiejętności, a po na zakończenie imprezy odbył się pokaz sztucznych ogni.

Początek dla Orłów

Już na spotkania Jacek Krzynówek mógł strzelić bramkę z rzutu karnego, ale Marcin Mańka kapitalnie obronił strzał byłego pomocnika klubów Bundesligi. Orły Engela jednak nadal przeważały i niedługo potem wyszły na prowadzenie. W 17. minucie po ładnej akcji Marka Koźmińskiego bramkarza Górników pokonał pochodzący z Łukowa były snajper Legii Warszawa Cezary Kucharski. Chwilę później było już 1:1, a strzelcem gola po podaniu z rzutu rożnego Mariusza Sawy był Mariusz Solnica. Stracony gol podrażnił zespół trenera Jerzego Engela i w 24. minucie byli kadrowicze ponownie wyszedł na prowadzenie. Tym razem z gola cieszył się Marcin Mięciel. Później bliski wyrównania był Sawa, ale obrońcy kadry Engela wybili piłkę z linii bramkowej. W końcówce pierwszej połowy na 3:1 po podaniu Mięciela piłkę z najbliższej odległości do siatki skierował Tomasz Rząsa.

Górnicy rozstrzelali się po przerwie

Po przerwie od razu ostro do pracy wziął się zespół złożony z byłych graczy Górnika. Ale gola kontaktowego na 3:2 zdobył piłkarz, który obecnie gra w barwach zielono-czarnych w Ekstraklasie - Filip Burkhardt. Wyczyn swojego klubowego kolegi skopiował kilka minut później Shpetim Hasani, który w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Arkadiusza Onyszki - notabene obecnego trenera bramkarzy w łęczyńskim zespole.

To jednak nie był koniec strzeleckich popisów zespołu Górnika. Mariusz Sawa najpierw wywalczył rzut wolny około 25 metrów od bramki rywala, a następnie pięknym, mierzonym strzałem pokonał Radosława Majdana, pokazując tym samym swoim zawodnikom, jak należy bić stałe fragmenty gry. W ostatnich minutach zespół Jacka Bąka starał się za wszelką cenę wyrównać, ale wynik nie uległ już zmianie i z wygranej cieszył się zespół zielono-czarnych. - Kluczem do zwycięstwa było wybieganie - przyznał po spotkaniu Grzegorz Bronowicki, który akurat swoje występy w narodowych barwach notował u Leo Beenhakkera. - Ciężko nam było wytrzymać 90 minut, ale cieszymy się z wygranej nad klasowymi piłkarzami. Każdy obserwował i pamięta dokonania kadry Jerzego Engela. Fajnie, że mogliśmy z nimi zagrać. Co do stadionu, to jestem na nim po raz pierwszy i zrobił na mnie duże wrażenie. Takiego obiektu na wschodzie brakowało od dawna - zakończył były obrońca Górnika i reprezentacji Polski.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Orły Engela 3 (3)

bramki: Kucharski, Mięciel, Rząsa

Piłkarze Górnika Łęczna 4 (1)

Solnica, Burkhardt, Hasani, Sawa

widzów: około 4 tysięcy

sędziował: Jacek Małyszek