Czarni okazali się minimalnie lepsi. Wikana Start nadal bez wygranej

Koszykarze Wikany Start Lublin zagrali bardzo dobre spotkanie przeciwko Czarnym Słupsk. Zawodnicy trenera Pawła Turkiewicza co prawda fatalnie zaczęli sobotni mecz, ale z czasem grali coraz lepiej i byli o krok od wygranej.
W zeszłym tygodniu zespół z Lublina przed własną publicznością pokazał, że w rozgrywkach Tauron Basket Ligi będzie groźnym przeciwnikiem dla każdego rywala. Po porażce z wicemistrzami Polski Wikanę czekał daleki wyjazd do Słupska na mecz z Czarnymi. - Nasi rywale to zespół, który ma pewne problemy kadrowe, ale też bardzo dobrych obcokrajowców, z dwoma doświadczonymi na arenie międzynarodowej czarnoskórymi Amerykanami Shilohem i Franklinem na czele. Hala w Słupsku też jest specyficzna, ale w tej lidze łatwych spotkań nie ma - dowodził przed meczem trener Paweł Turkiewicz. - Zespół jest zmobilizowany, zawodnicy trenują bardzo ciężko. Analizowaliśmy mecz ze Stelmetem i gracze wiedzą, gdzie popełnili błędy. Jeśli chodzi o kwestie mentalne, to mam nadzieję, że po pierwszej połowie spotkania z zielonogórzanami zawodnicy już się otrząsnęli z debiutanckiej tremy. Myślę, że o wyniku zadecyduje dyspozycja dnia - przewidywał.

Nie najlepszy start

Mecz zaczął się nie najlepiej dla zespołu z Lubelszczyzny. W pierwszej kwarcie lublinianie mimo udanego początku w dalszej fazie pozostawili swoim rywalom zdecydowanie zbyt dużo przestrzeni, a sami utracili skuteczność. W efekcie Czarni wygrali ją aż 25:15 i zyskali sporą przewagę przed dalszą częścią spotkania. W kolejnej kwarcie spotkanie miało zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg. Zespół z Lublina grał zdecydowanie równiej i dzięki temu nieco zmniejszył stratę do ekipy Czarnych. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Ambitnie grająca Wikana systematycznie odrabiała stratę punktową, która wytworzyła się po pierwszym fragmencie spotkania. Tym sposobem na zakończenie trzeciej kwarty Czarni Słupsk nadal prowadzili, ale ich przewaga wynosiła już tylko pięć punktów.

Walczyli do końca

W ostatniej kwarcie zespół trenera Pawła Turkiewicza był o włos od odrobienia strat. Na kilkanaście sekund przez zakończeniem spotkania na tablicy świetlnej widniał wynik 70:68 dla gospodarzy i wydawało się, że odrabiający przez niemal cały mecz straty lublinianie pójdą za ciosem i pierwszy mecz wyjazdowy zakończy się ich wygraną. Niestety, ostatni punkt w spotkaniu zdobyli Czarni, kiedy to Karol Gruszecki trafił z linii rzutów osobistych i mecz zakończył się wynikiem 71:68 dla ekipy ze Słupska.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Energa Czarni Słupsk 71

Wikana Start Lublin 68

kwarty: 25:15, 16:18, 16:19, 14:16

Czarni: Shiloh 21(2), Gruszecki 15(1), Eziukwu 12, Śnieg 6, Trajkovski 6, Franklin 5, Mokros 3, Seweryn 3, Cywiński, Jakubiak, Nowakowski

Wikana: Allen 15(1), B. Diduszko 13,Diduszko 10(2), Lewandowski 8, 14D. Billing 8, Czujkowski 6(2), Śmigielski 4, Wilczek 2, Wojdyła 2, Kowalski, Szymański, Trojan