Sergiusz Prusak najlepszym bramkarzem minionej kolejki

Mimo że Górnik Łęczna w piątek przegrał 1:2 ze Śląskiem Wrocław, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry, eksperci Canal Plus Sport i ekstraklasy.org docenili postawę bramkarza beniaminka - Sergiusza Prusaka, który znalazł się w jedenastce 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.
35-letni golkiper przez większość spotkania we Wrocławiu spisywał się rewelacyjnie. Szczególnie dużo pracy miał po przerwie, kiedy kilkakrotnie ratował swój zespół od utraty bramki. W 63. minucie po raz pierwszy został pokonany przez Krzysztofa Ostrowskiego, ale w tej sytuacji nie miał większych szans.

Mnóstwo interwencji, jeden błąd

Po golu wyrównującym, kiedy Śląsk ruszył do huraganowych ataków, Prusak przez kolejne minuty nie dawał się pokonać. W pamięci kibiców zapadła z pewnością efektowna parada, jaką bramkarz beniaminka popisał się przy strzale głową Roberta Picha. Niestety, w końcówce spotkania popularny "Serek" niepotrzebnie wyszedł z bramki i wypiąstkował piłkę przed pole karne, która spadła pod nogi Sebastiana Mili, a ten kąśliwym uderzeniem umieścił ją w bramce łęcznian.

Przypomnijmy, że w obecnym sezonie Górnik niemal w każdym meczu traci minimum jednego gola. Jedyny raz zespół trenera Jurija Szatałowa czyste konto po stronie strat zanotował niedawno w meczu z Jagiellonią Białystok (zakończonym bezbramkowym remisem). Wtedy w bramce ekipy z Łęcznej także stał Prusak, który na początku rozgrywek był zmiennikiem Chorwata Silvio Rodicia.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU