Wisła znowu popłynęła. Po raz siódmy w tym sezonie

Nadal nie wiedzie się piłkarzom II-ligowej Wisły. Puławianie nie wygrali w tym sezonie żadnego spotkania. Teraz musieli na własnym boisku uznać wyższość Stali Stalowa Wola.
Tak więc sytuacja zespołu trenera Bogdana Bławackiego staje się dramatyczna. Wprawdzie ukraiński szkoleniowiec nie miał wpływu na przygotowanie drużyny, bo dopiero od dwóch kolejek ją prowadzi, ale jak na razie nie potrafi jej wyciągnąć z dołka. Tym razem spróbował dość eksperymentalnego ustawienia z przesunięciem stopera Jasona Gorskie do pomocy, ale nie na wiele to się zdało. Na domiar złego z powodu nadmiaru żółtych kartek nie mógł zagrać Konrad Nowak.

Pierwsza połowa miała bardzo wyrównany charakter. Oba zespoły stwarzały sobie okazje bramkowe, ale nie potrafiły tego wykorzystać. Tak było do 34. minuty. Wówczas po mocnym uderzeniu Łukasza Sekulskiego Michał Leszczyński zdołał wprawdzie piłkę odbić, ale uczynił to dość niefortunnie i ta trafiła wprost pod nogi Radosława Mikołaczaka, który uzyskał dla Stali prowadzenie.

Kilka minut po przerwie gospodarze mogli wyrównać, ale Szymon Martuś nieczysto trafił futbolówkę i ta potoczyła się obok bramki Tomasza Wietechy. Losy spotkania rozstrzygnął w 52. minucie Sekulski, który wykorzystał błąd Leszczyńskiego i zdobył dla Stali drugiego gola. Wprawdzie gospodarze rzucili się do odrabiania strat i mieli nawet sytuacje do strzelenia bramki, ale albo brakowało im precyzji, albo zwycięsko wychodził z opresji Wietecha. Ostatecznie puławianie przegrali 0:2. Za tydzień Wisła spotka się w Wałbrzychu z Górnikiem.





DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Wisła Puławy 0

Stal St. Wola 2 (1) Bramki: Mikołajczak (34.), Sekulski (53.)

Wisła: Leszczyński - Edwards Ż (86. Kalita), Pielach, Budzyński Ż - Barański, Gorskie, Lisiecki (58. Charzewski), Machalski, Filipov (56. Maksymiuk), Sedlewski - Martuś Ż (71. Szczotka). Stal: Wietecha - Kantor, Łanucha (78. Płonka), Bartkiewicz Ż, Tur Ż (89. Samołyk) - Argasiński, Bogacz, Mikołajczak (73. Wrona), Sekulski (89. Kałat) - Giel. Sędziował Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska) Widzów 500