Ambitne plany Azotów - prezes Witaszek pod wrażeniem

W sobotę ruszają rozgrywki PGNiG Superligi. Na inaugurację piłkarze ręczni Azotów zmierzą się w Mielcu ze Stalą. - Zarząd miał określić cele dla zespołu, ale wcześniej poprosił o deklaracje w tej kwestii sztabu szkoleniowego i zawodników, a te przeszły nasze najśmielsze oczekiwania - mówi Jerzy Witaszek, prezes puławskiego klubu.
W swojej historii Azoty jeszcze nigdy nie stanęły na podium seniorskich mistrzostw Polski. Od kilku lat klub postrzegany jest jako czwarta siła w kraju. Puławianie wprawdzie walczą o medal, ale rywale okazują się lepsi. Przed dwoma laty brąz sprzątnął im MMTS Kwidzyn, a w minionym sezonie zabrski Górnik. Oczywiście dwa pierwsze miejsca zarezerwowane są dla Vive Targów Kielce i Orlenu Wisły Płock. Jak będzie teraz? - Sam jestem pod wrażeniem, bo zawodnicy postawili sobie zadanie bardzo ambitne, mianowicie zdobycie mistrzostwa Polski! Nieco bardziej umiarkowany był sztab trenerski, który założył zajęcie w lidze miejsc 1.-3., dotarcie do finału Pucharu Polski, a także znalezienie się w finale rozgrywek Challenge Cup. W związku z tym nie pozostaje nam nic innego, jak zaakceptować te zamierzenia i już zacząć szukać pieniędzy na nagrody za ewentualnie zrealizowane cele - dodaje wyraźnie podbudowany prezes Witaszek.

Przed sezonem w zespole zaszły duże zmiany. Przede wszystkim trenera Bogdana Kowalczyka zastąpił Dragan Marković, który jednocześnie prowadzi reprezentację Bośni i Hercegowiny. Poza tym z zespołu odeszło siedmiu graczy: Maciej Stęczniewski zakończył karierę, Michał Szyba zagra w słoweńskim RK Gorenje Velenje, Adam Babicz i Krzysztof Tylutki w Chrobrym Głogów. Natomiast obrotowy Mateusz Jankowski będzie teraz bronił barw opolskiej Gwardii, która nie zdołała uratować się przed spadkiem i będzie walczyła o powrót do ekstraklasy. Z puławskiego zespołu odeszli też bramkarz Rafał Grzybowski i rozgrywający Artur Barzenkow.

W ich miejsce do drużyny dołączyli reprezentanci Bośni i Hercegowiny - rozgrywający Kosta Savic i Nicola Prce, a także bramkarz Sebastian Zapora z Legionovii Legionowo. Ciekawie wyglądały przygotowania Azotów do sezonu. Po tradycyjnym zgrupowaniu w Zakopanem, a potem starcie w turnieju w Kaliszu puławianie obrali kierunek bałkański, gdzie wystąpili w dwóch mocno obsadzonych turniejach. Najpierw zagrali w macedońskiej Strudze, gdzie wywalczyli czwartą pozycję, a wygrał tę rywalizację Metalurg Skopje. Potem przenieśli się do Bośni i Hercegowiny, a konkretnie do Doboju, gdzie dotarli aż do finału, w którym musieli uznać wyższość słowackiego Tatrana Presov.

JEST MODA NA HANDBALL I PARA NIE MOŻE PÓJŚĆ W GWIZDEK



W pierwszym spotkaniu ligowym nowego sezonu Azoty zmierzą się w Mielcu ze Stalą. Drużynę rywali prowadzi trener Paweł Noch, który jeszcze jako zawodnik występował swego czasu w puławskim klubie. Trudno powiedzieć, na co w tych rozgrywkach będzie stać mielczan, bo klub przeżywa kłopoty organizacyjno-finansowe. W stosunku do poprzedniego sezonu w Stali nie zaszły wielkie zmiany: odeszło trzech graczy - Nikola Dzono, Antonio Pribanić i Lech Kryński, a doszło dwóch - Nebjosa Nikolić i Damian Krzysztofik. - W takich przypadkach jak teraz w Mielcu zawodnicy zwykle grają z olbrzymim zaangażowaniem i Stal tak z pewnością zagra, ale ja jestem optymistą i liczę na wygraną - kończy Jerzy Witaszek.

Początek spotkania w Mielcu wyznaczono na godz. 18.



DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



KADRA AZOTÓW

Bramkarze: Vadim Bogdanov - 28 lat, 197 cm wzrostu, Vilius Rasimas - 25/193, Sebastian Zapora - 26/197; lewe skrzydło: Przemysław Krajewski - 27/186, Adam Skrabania - 29/183; lewe rozegranie: Krzysztof Łyżwa - 24/195, Nicola Prce - 33/200;

środek rozegrania: Piotr Masłowski - 26/195, Marko Tarabochia - 26/192; prawe rozegranie: Rafał Przybylski - 23/200, Kosta Savic - 27/192, Paweł Kowalik - 23/194; prawe skrzydło: Jan Sobol - 30/189, Paweł Ćwikliński - 29/180; Obrotowi: Mateusz Kus - 27/200, Paweł Grzelak - 27/200.

Trener: Dragan Marković, II trener: Marcin Kurowski, trener bramkarzy: Piotr Dropek.