Prezes Górnika odpowiedział. Nic z tego nie wynika.

Co prezes Górnika Łęczna zamierza zrobić z tym, że klub bezprawnie zbiera dane osobowe od kibiców. Artur Kapelko nie potrafi konkretnie odpowiedzieć.
Chodzi o sprawę z danymi osobowymi (imię nazwisko i numer PESEL), które klub pobiera od sympatyków Górnika przy wyrabianiu kart kibica.

Kilka dni temu jeden z fanów Górnika zwrócił nam uwagę, że nie można sobie ot tak zbierać danych osobowych, bo przecież powinny być chronione i przechowywane w sposób uniemożliwiający dostęp do nich nieuprawnionym. Każda baza danych musi zostać zgłoszona do generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Górnika Łęczna nie ma w rejestrze GIODO. A to oznacza, że klub nie powinien gromadzić danych kibiców (podobnie jest w przypadku PGE GKS Bełchatów). Potwierdziła nam to zresztą Magdalena Kałużyńska-Jasak, dyrektor zespołu rzecznika prasowego GIODO. - Za niezgłoszenie zbioru do rejestracji Ustawa o ochronie danych osobowych przewiduje odpowiedzialność karną. Zgodnie bowiem z jej art. 53, kto będąc do tego obowiązany nie zgłasza do rejestracji zbioru danych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku - napisała w mailu.

W związku z tym dzwoniliśmy do prezesa Artura Kapelki, chcąc poprosić o komentarz. Nie udało się nam jednak z nim skontaktować. Wysłaliśmy więc do niego maila. Po publikacji tekstu Bezprawnie zbierają od kibiców dane osobowe. W Górniku Łęczna sternik beniaminka T-Mobile Ekstraklasy odpowiedział nam: "Wszystkie uchybienia (jeśli takowe występują) są przez Klub w możliwie najszybszym terminie naprawiane". Czy to oznacza, że Górnik zgłosił już do GIODO rejestr kibiców? Nie sposób się dowiedzieć. "Mamy zaufanie do pracowników, którzy zajmują się konkretnymi problemami, w tym wypadku związanymi z organizacją imprez masowych".