To był naprawdę świetny mecz. Górnik gromi Zawiszę [OCENY ZAWODNIKÓW]

Chyba nawet najwięksi optymiści nie podejrzewali, że Górnik Łęczna w tak znakomitym stylu zdobędzie pierwsze w tym sezonie trzy punkty na własnym stadionie. Łęcznianie rozbili zdobywcę Pucharu Polski aż 5:2.
Zespół Jurija Szatałowa do sobotniego meczu podszedł po blamażu, jakim było odpadnięcie z rozgrywek o Puchar Polski z trzecioligową Stalą Rzeszów. Trener zapowiadał poważne rozmowy z zawodnikami i jak widać - przyniosły one efekt. Na jakie noty zasłużyli Górnicy tym razem? Oto nasze oceny:

Slvio Rodić - 3,5

Znowu nie udało mu się zachować czystego konta, ale trzeba oddać, że przy straconych bramkach nie miał w zasadzie nic do powiedzenia. W drugiej połowie natomiast popisał się ładną interwencją, broniąc strzał Kamila Drygasa.

Łukasz Mierzejewski - 3,5

Z Bełchatowem obrońca Górnika trafił do siatki. Tym razem ta sztuka mu się nie udała. Jak zawsze dużo biegał i walczył.

Maciej Szmatiuk - 3,5

Jak zdążył nas już przyzwyczaić, interweniował pewnie i z dużym spokojem. Po przerwie mógł zaliczyć nawet asystę, ale po jego dośrodkowaniu Kalkowski trafił w słupek.

Marcin Kalkowski - 3,5

To był jego debiut w ekstraklasie. I od razu mógł okrasić go bramką. Jednak na przeszkodzie stanął słupek. Zaliczył też bardzo dobrą asystę przy pierwszym golu Fiodora Cernycha. Jako minus należy odnotować, że po jego interwencji w polu karnym gola zdobył Kamil Drygas.

Patrik Mraz - 3,5

Aktywny w grze do przodu, skuteczny w odbiorze. Nie grał pierwszych skrzypiec, ale ten mecz też zaliczy do udanych.

Lukas Bielak - 3,5

Słowak nie należy do zawodników, którzy grają nad wyraz efektownie. Jego zadaniem jest przede wszystkim efektywność. Dobrze asekurował Nowaka, który dzięki temu mógł w pełni rozwinąć skrzydła w grze ofensywnej.

Przemysław Kaźmierczak - 3,5

Powoli wraca do swojej normalnej dyspozycji. Wreszcie odważył się na uderzenie w stronę bramki rywala. Trafił w poprzeczkę, ale dzięki temu chwilę potem gola zdobył Grzegorz Bonin.

Grzegorz Bonin - 4

To był jego najlepszy mecz w tym sezonie. Już wcześniej był wyróżniającą się postacią w szeregach trenera Szatałowa. Strzelił dwie bramki, a pierwsza z nich była szczególnej urody. Znakomicie ograł obrońcę, a potem pewnie strzelił do siatki. Ma jednak pewien udział przy stracie pierwszej bramki - to od jego straty rozpoczęła się bowiem akcja Zawiszy zakończona przez Wójcickiego.

Tomasz Nowak - 4,5

Profesor. Nie dopatrzyliśmy się w jego grze ani jednego niecelnego zagrania. Rządził i dzielił w środku pola.

Miroslav Bożok - 4

Słowak może pochwalić się ładną asystą przy golu Cernycha, a także przytomnym zagraniem z pierwszej połowy, kiedy będąc na pozycji spalonej, przepuścił piłkę, czym umożliwił łęcznianom zdobycie gola. W I lidze zmiennik, teraz okrzepł i stanowi mocny punkt zespołu.

Fiodor Cernych - 4,5

Nareszcie skuteczny! Po pudłach z Bełchatowem i Legią wątpiliśmy w jego strzelecki instynkt. Tym razem zrobił to, co należało do napastnika - z ogromnym spokojem kończył akcje swojego zespołu. Dodatkowo przy pierwszym golu to on podawał do Grzegorza Bonina.

Shpetim Hasani, Sebastian Szałachowski i Wojciech Kalinowski - bez noty

Wszyscy trzej gracze grali zbyt krótko, by ich ocenić. Jednak Szałachowski wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik spotkania.