Wreszcie się udało, ale z wgranej i bonusa cieszą się w Grudziądzu

Dopiero za trzecim razem udało się rozegrać mecz Nice Polskiej Ligi Żużlowej pomiędzy KMŻ i GKM Grudziądz. Niestety na lubelskim torze lepsi byli goście, którzy wywieźli nie tylko zwycięstwo, ale i bonus.
Zgodnie z terminarzem spotkanie miało się odbyć 22 czerwca. Mecz nawet się rozpoczął, ale z powodu opadów deszczu po czterech biegach został przerwany. Kolejny termin wyznaczono na 7 lipca. Sytuacja była podobna, z tym że tym razem zawodnicy nawet nie wyjechali na tor, który po burzy zupełnie nie nadawał się do rozegrania zawodów.

Za trzecim podejściem aura była już łaskawa. Warto przypomnieć, że w Grudziądzu nieoczekiwanie wygrała drużyna lubelska 46:44. Teraz też wszyscy liczyli, że na własnym torze KMŻ będzie górą. Tym bardziej że po wyleczeniu kontuzji do zespołu powrócił Davey Watt. Pierwszy bieg zdawał się potwierdzać nadzieje gospodarzy. Australijczyk popisał się atomowym startem i pewnie wygrał, a trzeci na mety przyjechał Cameron Woodward i KMŻ wygrywał 4:2. Jak się potem okazało, było to pierwsze i ostatnie prowadzenie zespołu trenera Mariana Wardzały w tym meczu. Goście jechali niezwykle skutecznie i po ósmym wyścigu, który wygrał Norbert Kościuch przed Rafałem Okoniewskim i Robertem Miśkowiakiem, prowadzili już 31:17. W biegu dziesiątym trener Wardzała zdecydował się na zastosowanie rezerwy taktycznej i za słabo spisującego się Andrieja Kudriaszowa posłał w bój Miśkowiaka.

CZY ŻUŻLOWCY WYJDĄ SPOD TAŚMY? JAK KTOŚ IM POMOŻE



Zmiana przyniosła pożądany efekt, bo gospodarze podwójnie wygrali tę gonitwę - zwyciężył Dawid Lampart przed Miśkowiakiem i lublinianie zniwelowali przewagę do dziesięciu punktów (25:35). W ostatnim wyścigu przed biegami nominowanymi gospodarze po raz kolejny w tym meczu skorzystali z rezerwy taktycznej. Lampart zastąpił Kudriaszowa. Niestety tym razem manewr nie powiódł się, bo wygrał Daniel Jeleniewski, który jeszcze w ubiegłym sezonie bronił barw drużyny lubelskiej przed Wattem, a Lampart przyjechał na końcu stawki.

W tym momencie grudziądzanie prowadzili 45:33 i już żadna siła nie mogła pozbawić ich zwycięstwa w tym meczu. W biegach nominowanych udało się gospodarzom nieco zniwelować dystans, ale GKM pewnie wygrał, i to z bonusem.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



KMŻ Lublin 40

GKM Grudziądz 50

KMŻ: Dawid Lampart 12 (0, 3, 3, 3, 0, 3), Robert Miśkowiak 11 (3, 2, 1, 2, 0, 3), Davey Watt 10 (3, 1, 2, 2, 2, 0), Arkadiusz Madej 3 (2, 0, 0, 1), Andriej Kudriaszow 2 (1, 0, 1), Cameron Woodward 2 (1, 0, 1), Damian Dąbrowski 0 (0, 0).

GKM: Sebastian Ułamek 11 (3, 1, 3, 3, 1), Daniel Jeleniewski 10 (2, 3, 0, 3, 2), Rafał Okoniewski 8 (0, 2, 2, 2, 2), Norbert Kościuch 7 (2, 1, 3, 1, 0), Patryk Dolny 6 (3, 2, 1), Andriej Karpow 4 (1, 2, 0, 1), Marcin Nowak 4 (1, 3, 0). Tabela Nice PLŻ



1.PGE Marma Rzeszów1016+136
2.Carbon Start Gniezno1014-5
3.GKM Grudziądz1014+22
4.Polonia Bydgoszcz1011+14
5.ŻKS ROW Rybnik1010-72
6.Orzeł Łódź1010+9
7.KMŻ Lublin109-22
8.Lokomotiv Daugavpils108-82