Sport.pl

Żar się z nieba lał, a koszykarze fruwali nad placem Litewskim

W sobotę plac Litewski opanowali koszykarze. Wszystko za sprawą drugiej edycji Lublin Street Festivalu, podczas którego rozegrano piąte otwarte mistrzostwa miasta w streetbalu. Zawody odbyły się w rekordowej obsadzie, bo do rywalizacji przystąpiło aż 31drużyn.
Uczestników i kibiców nie odstraszył nawet lejący się z nieba żar. Na szczęście można się było ochłodzić pod zainstalowaną kurtyną wodną. Zresztą oprócz samego basketu organizatorzy przygotowali wiele innych atrakcji. Można było m.in. podziwiać pracowicie malowane graffiti, spróbować swych sił w tańcu na rurze, obejrzeć popisy mistrzów breakdance czy zapierające dech w piersiach ewolucje na deskorolce. - Na placu Litewskim spotykamy się po raz drugi z rzędu - mówi Marek Lembrych, prezes Lubelskiego Związku Koszykówki, współorganizator imprezy. - Oczywiście wymaga to od nas sporego wysiłku, bo trzeba zamknąć fragment Krakowskiego Przedmieścia, przywieźć sprzęt - w tym roku jezdnię pod dwoma boiskami pokryliśmy specjalną wykładziną, ale jest to też znakomita forma popularyzacji koszykówki. W przeprowadzeniu tego turnieju wsparli nas także Fundacja Rozwoju Sportu w Lublinie, MKS Start i MOSiR. Muszę powiedzieć, że w imprezie wystartowały nie tylko drużyny z naszego regionu, ale też przyjechały z Polski, między innymi z Alwerni, Radomia czy Warszawy. Jak zwykle nie ograniczyliśmy się tylko do rozgrywania samych spotkań, ale odbyły się również konkursy wsadów i rzutów za trzy punkty. W pierwszym z nich w skład jury weszli prezydent Lublina Krzysztof Żuk, prezes Polskiej Ligi Koszykówki Jacek Jakubowski, który odwiedził nasze miasto, i koszykarz Wikany Start Alan Czujkowski. Szczerze powiem, że im nie zazdrościłem, bo mieli bardzo trudne zadanie, gdyż uczestnicy przygotowali szalenie efektowne układy. Oceniający, podobnie zresztą jak wykonawcy, poradzili sobie jednak znakomicie.

JEST MODA NA HANDBALL I PARA NIE MOŻE PÓJŚĆ W GWIZDEK



Turniej rozegrano na czterech boiskach. Zespoły rywalizowały w dwóch kategoriach - do 18 lat i open. W tej pierwszej zwyciężył Red Bull przed zespołem Pringelss. Natomiast w finale kategorii open Drużyna L pokonała Alwernię. Konkurs wsadów wygrał Damian Harsze przed Rafałem Królem i Rafałem Kosiorem. Z kolei najcelniej za trzy punkty rzucał Damian Opas, który wyprzedził Pawła Wręgę i Wiktora Rycerza. - Zabawa była przednia - podsumował Rafał Król ze zwycięskiej Drużyny L. - Mam nadzieję, że w przyszłym roku przyjedzie jeszcze więcej mocnych drużyn, co sprawi, że poziom będzie wyższy, a rywale zmuszą nas do jeszcze większego wysiłku.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU