Sport.pl

Zmiany w planie przygotowań Azotów. Jadą na Bałkany

Piłkarze ręczni Azotów przebywają na zgrupowaniu w Zakopanem. - Ta część przygotowań przebiega zgodnie z planem, ale w kolejnych etapach będą duże zmiany - zapowiada Jerzy Witaszek prezes puławskiego klubu.
Czwarty zespół w Polsce udał się do stolicy Tatr na siedem dni i wraca z obozu 14 lipca. Po powrocie przez dwa tygodnie drużyna będzie ćwiczyła u siebie. Natomiast na początku sierpnia Azoty zagrają na turnieju w Kaliszu, gdzie zmierzą się z Górnikiem Zabrze, Pogonią Szczecin i Fuchse Berlin. - I od tego momentu wdrażamy plan zmodyfikowany - mówi prezes Witaszek. - W następnym tygodniu po turnieju zagramy mecz z drużyną z Litwy, a 11 sierpnia wyjeżdżamy na Bałkany. Najpierw do Macedonii, gdzie w mieście o nazwie Struga wystąpimy w turnieju, a na kolejny przeniesiemy się już do Serbii - konkretnie do Doboju. Obie imprezy mają być bardzo mocno obsadzone. Zostaliśmy na nie zaproszeni dzięki naszemu trenerowi Draganowi Markovicovi. Organizatorzy, kiedy się dowiedzieli, że szkoleniowiec reprezentacji Bośni i Hercegowiny pracuje w Azotach, mocno naciskali, aby przyjechał ze swoim nowym zespołem. Do kraju wracamy 25 sierpnia, więc z tego powodu nie odbędzie się planowany w Puławach międzynarodowy turniej. Natomiast trzydziestego zagramy mecz w Zwoleniu, który uświetni oddanie do użytku nowej, pięknej hali, która powstała w tym mieście. W tej chwili nie wiemy jeszcze, kto będzie naszym rywalem, jesteśmy na etapie poszukiwania przeciwnika. Będzie to nasz ostatni sprawdzian przed sezonem, bo rozgrywki PGNiG Superligi ruszają 6 września. Na pierwszy ogień zmierzymy się w Kwidzynie z MMTS.

JEST MODA NA HANDBALL I PARA NIE MOŻE PÓJŚĆ W GWIZDEK



Wracając do zgrupowaniu w Zakopanem, to ćwiczy tam dziesięciu zawodników. Zabrakło na nim reprezentantów swoich krajów, którzy w czerwcu przebywali na zgrupowaniach kadr narodowych, a potem grali o awans do przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze. Oni dostali wolne i dołączą do drużyny dopiero po powrocie z obozu. W puławskim klubie jest ich pięciu: Rosjanin Wadim Bogdanov, Litwin Vilius Rasimas, Czech Jan Sobol oraz dwaj Polacy: Przemysław Krajewski i Piotr Masłowski. Ten ostatni jednak pojechał w góry na ochotnika. - Niestety, pogoda nas nie rozpieszcza, ale jakoś sobie radzimy, bo mamy w prowadzeniu takich zgrupowań wieloletnie doświadczenie. Nie zawsze trafia się na świetną pogodę. Jak pada, to po prostu trenujemy w hali. Byliśmy jednak na dwóch forsownych marszobiegach. Na szczęście wszyscy są zdrowi, a humory też dopisują. Od 15 lipca będziemy trenowali już w pełnym składzie ze wszystkimi kadrowiczami, a także dwoma reprezentantami Bośni i Hercegowiny, bo wzmocnią nas jeszcze Kosta Savic i Nicola Prca - kończy prezes.



DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU