Piorunująca końcówka. Budowlani pozostają w grze [zdjęcia]

Rugbiści Budowlanych zrobili pierwszy krok do uratowania się przed spadkiem z Ekstraligi. Lublinianie pokonali u siebie Posnanię różnicą dziewięciu punktów. Rewanż za tydzień w Poznaniu. Lepszy z tego dwumeczu zachowa miejsce w elicie.
W tym sezonie zespół z ul. Krasińskiego wygrał jedno spotkanie - w Lublinie pokonał właśnie Posnanię. Niestety, w rewanżu wyraźnie lepsi byli poznaniacy i teraz też raczej w nich upatrywano faworyta. W drużynie gospodarzy zagrał Grzegorz Szczepański, który na co dzień występuje we francuskim Grenoble i od razu trzeba powiedzieć, że wyraźnie ożywił poczynania lublinian. Zespół trenera Sebastiana Berestka przystąpił to tego meczu z olbrzymią determinacją, jakby chciał udowodnić, że kłopoty kadrowe i perypetie ze stadionem tylko go hartują. Niestety, już na początku spotkania drużynę z ul. Krasińskiego spotkał zimny prysznic. W piątej minucie - po przyłożeniu Mateusza Jatry - goście objęli prowadzenie, a po chwili skutecznie podwyższył Daniel Gdula i Posnania wygrywała 7:0. Lublinianie ambitnie dążyli do zmiany rezultatu, przeważali, ale dopiero po 20 kolejnych minutach ich wysiłki zostały uwieńczone powodzeniem. Piękną akcją popisał się Piotr Skałecki, a skutecznie ją wykończył drugi z braci Szczepańskich - Krzysztof. Potem podwyższył Skałecki i gospodarze doprowadzili do remisu 7:7. Do przerwy wynik już się nie zmienił.

- Budowlani bardzo przyzwoicie grają - ocenił po pierwszej części meczu Andrzej Kozak, szef wyszkolenia Polskiego Związku Rugby. - Wydaje się, że gospodarze mają w swych szeregach więcej indywidualności. Mam tu na myśli Grzegorza Szczepańskiego i Michała Węzkę. Jeśli wytrzymają kondycyjnie i utrzymają ten system gry, bo poznaniacy często łamią linię, to wygrają.

WRACA WIELKA KOSZYKÓWKA. WIKANA START W LIDZE ZAWODOWEJ!



Na początku drugiej połowy wydawało się, że optymizm Andrzeja Kozaka nie znajdzie odzwierciedlenia na boisku. Niedługo po wznowieniu gry Budowlani otrzymali kolejny cios. Po prostym błędzie piłkę przejęli goście i Sebastian Gruszczyński położył ją na polu punktowym lublinian, dając tym samym swojej drużynie prowadzenie 12:7. Stan meczu nieco rozochocił gości, którzy na pewien okres przejęli inicjatywę. Na domiar złego kontuzji doznał rozgrywający dobre spotkanie Jakub Bobruk i musiał opuścić boisko. Budowlani jednak zdołali powrócić do gry. W końcówce mieli nieco ułatwione zadanie, bo skrzydłowy poznańskiego młyna Michał Stengert dostał żółtą kartkę i został wykluczony z gry na 10 minut, czyli praktycznie do ostatniego gwizdka arbitra. Skrzętnie to wykorzystali gospodarze, którzy przypuścili szturm uwieńczony powodzeniem. Można powiedzieć, że końcówka była iście piorunująca. W roli głównej wystąpili Wojciech Król, który dwukrotnie popisał się przyłożeniem, i Skałecki. Ten drugi dwa razy skutecznie podwyższył i ostatecznie lublinianie wygrali 21:12.

- Jestem dumny z chłopaków, bo pokazali charakter - podsumował gracz Budowlanych, reprezentant Polski Stanisław Powała-Niedźwiecki, który z powodu kontuzji nie może teraz pomóc kolegom, ale wspiera ich z ławki jako asystent trenera. - Mecz był twardy, wyrównany, a nasi zawodnicy dali w nim z siebie wszystko. Dużo do gry wnieśli zmiennicy. Dziewięć punktów zaliczki to niedużo, ale i tak jest super. Jedziemy teraz do Poznania, by walczyć o jej utrzymanie. Nawet gdyby nam się nad Wartą nie powiodło, to i tak nasze pożegnanie ze stadionem wypadło godnie [był to prawdopodobnie ostatni mecz Budowlanych na boisku przy ul. Krasińskiego, bo część tego terenu odzyskali poprzedni właściciele i klub będzie musiał się przenieść na inny stadion].

Spotkanie rewanżowe odbędzie się 28 czerwca w Poznaniu.

Budowlani Lublin 21 (7)

Posnania Poznań 12 (7)

Budowlani: Ziemak, Adam Bobruk, Wiecaszek, Król 10, Arkadiusz Janeczko, Filipczak, Konrad Zając, Wiśniewski, Jakub Bobruk, Skałecki 6, Filip Janeczko, Krzysztof Szczepański 5, Grzegorz Szczepański, Zduńczuk, Węzka oraz Bartoszewski, Orchowski, Pijan, Mariusz Zając.

Posnania: Wyrwas, Jatra 5, Szypura, Nowak, Brodzik, Stengret, Zdun, Krzysztofiak, Kokotkiewicz, Gdula 2, Kapustka, Bosiacki, Gruszczyński 5, Nuszczyk, Wrona oraz Bandurski.

Stan dwumeczu 1-0 dla Budowlanych

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU