Górnik wrócił do treningów. Pojawił się jeden nowy zawodnik [ZDJĘCIA]

W piątek o godzinie 17 piłkarze Górnika Łęczna spotkali się na pierwszym wspólnym treningu po niespełna dwutygodniowych urlopach. W zajęciach wzięło udział 20 zawodników. Wśród nich znalazł się jeden nowy gracz z Niemiec.
Testowany piłkarz to zawodnik HSV Hamburg 24-letni Gerrit Pressel. Poza nim na treningu nie pojawił się żaden nowy zawodnik. Przypomnijmy, że do tej pory z Górnikiem pożegnali się Julien Tadrowski i Bartosz Kwiecień. Klub nie zdecydował się przedłużać z żadnym z nich wygasającego wypożyczenia. Ponadto na zajęciach zabrakło także Arkadiusza Woźniaka, który wrócił do swojego macierzystego klubu - Zagłębia Lubin. Na pierwszym treningu nie pojawił także Grzegorz Bonin i Maciej Szmatiuk. Ci dwaj gracze, a także Tomasz Nowak mają zresztą oferty z innych klubów ekstraklasy. Z kolei wspólnie z kolegami ćwiczył Łukasz Zwoliński i Paweł Zawistowski. Jak wiadomo, Pogoń Szczecin prowadzi rozmowy z Górnikiem w sprawie przedłużenia wypożyczenia młodego napastnika na kolejny okres.

PAMIĘTACIE "PIŁKARSKI DIAMENT"? LUBLINIANIN W FINALE



Przed zajęciami w budynku klubowym odbyła się konferencja prasowa. Podczas niej trener Szatałow mówił, że chciałby, by w nowym sezonie kadra liczyła 25 graczy. Górnik poszukuje zawodników zarówno do gry w polu, jak i bramkarza. A wszystko dlatego, że w ostatnim meczu I ligi Sergiusz Prusak zobaczył czerwoną kartkę i karę będzie musiał odpokutować na boiskach ekstraklasy.

Od przyszłego tygodnia w Łęcznej mają pojawiać się kolejni zawodnicy, którym uważnie przyglądać się będzie sztab szkoleniowy. Trenerzy uspokajają, że klub prowadzi rozmowy z potencjalnymi kandydatami do gry w Górniku i kadra sukcesywnie będzie wzmacniana. A już w środę przed Górnikiem pierwszy sparing. Rywalem łęcznian będzie Wisła Puławy, za której wyniki od minionego tygodnia odpowiada Marcin Jałocha, olimpijczyk z Barcelony i były trener Radomiaka Radom. Mecz kontrolny zaplanowano na godzinę 11 w Łęcznej.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU