Są mocno porozbijani, ale ręcznika na parkiet nie rzucą

Wprawdzie koszykarze Wikany Start są już pewni tego, że w przyszłym sezonie będą grali w ekstraklasie, ale to wcale nie znaczy, że walkę o brązowy medal I-ligowych rozgrywek odpuścili, choć ich sytuacja w dwumeczu z MOSiR-em Krosno dobra nie jest.
W środę ogłoszono oficjalnie, że drużyna lubelska otrzymała zaproszenie do rywalizacji w Tauron Basket Lidze i działacze lubelskiego klubu - przy wsparciu władz miasta - tę propozycję przyjęli. Tak więc w sezonie 2014/2015 Wikana Start będzie występowała w elicie polskiego basketu, choć na parkiecie awansu nie wywalczyła. Ideą, jaka w tym przypadku przyświecała władzom Polskiej Ligi Koszykówki, była chęć przywrócenia dawnego blasku ośrodkom, które niegdyś bardzo poważnie liczyły się w kraju, a Lublin do nich należy. Zresztą nie tylko klub znad Bystrzycy otrzymał takie zaproszenie, ofertę otrzymały także kluby z Dąbrowy Górniczej, Kutna, Torunia i Szczecina. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie z niej skorzystają.

PEŁNEHALE, SPONSORZY, A ONI TUŁAJĄ SIĘ PO SZKOLNYCH SALKACH



Wracając do sobotniego spotkania w Krośnie, to będzie ono ostatnim, jakie zespół trenera Dominika Derwisza rozegra w tym sezonie. Formuła rozgrywek przewiduje, że w tej fazie gra się dwa mecze, a zsumowany ich wynik zadecyduje o ostatecznej kolejności. W tej chwili bliżej miejsca na podium są krośnianie, którzy w Lublinie wygrali - i to wyraźnie, bo aż 79:65. Pewnym usprawiedliwieniem może być to, że Wikana Start grała bez dwóch niezwykle ważnych zawodników - Grzegorza Mordzaka i Kamila Michalskiego, którzy nie są w pełni sił. W tej sytuacji szanse dostali gracze młodego pokolenia, tacy jak Leszek Kaczmarski, Wojciech Hałas, Mateusz Wiśniewski czy Jakub Szczepański. Oczywiście z tak mocnym rywalem trudno było im udźwignąć ciężar walki, ale walczyli bardzo ambitnie. - Nie da się ukryć, że zespół jest porozbijany, ale my się ciężkiej roboty nie boimy i ręcznika na parkiet na pewno nie rzucimy - zapowiada trener Derwisz. - Będziemy walczyli do końca, niezależnie od tego, w jakim składzie zagramy. Na pewno nie wystąpią kontuzjowani Mordzak i Michalski. Na zdrowie narzeka też Michał Sikora, a z przyczyn osobistych pod znakiem zapytania stoi gra Wojciecha Szawarskiego. W tej sytuacji zagramy na tyle, na ile nas stać, a jaki będzie efekt, to zobaczymy.

Początek spotkania w Krośnie wyznaczono na godz. 17.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU