Sport.pl

Tym razem Górnik był za mocny. Porażka w Zabrzu

Nie udała się piłkarzom ręcznym Azotów wyprawa na Śląsk. W zaległym spotkaniu PGNiG Superligi, którego stawką była trzecia pozycja po rundzie zasadniczej, puławianie nie sprostali Górnikowi i to zabrzanie ukończą ten etap rozgrywek na trzecim miejscu.
Tym samym gospodarze zrewanżowali się Azotom za porażkę w pierwszej rundzie, kiedy to przegrali w Puławach różnicą jednej bramki (34:35). Był to mecz zaległy, bo zgodnie z terminarzem miał się on odbyć w sobotę, ale z racji występów puławian w rozgrywkach Challenge Cup został przeniesiony na środę. Być może udany występ zespołu znad Wisły na arenie międzynarodowej, gdzie awansował do półfinału rozgrywek Challenge Cup, po wyeliminowaniu belgijskiego United HC Tongeren nie był bez wpływu na dyspozycję Azotów, których gracze jeszcze nie zdążyli zregenerować sił, jednak wszyscy spodziewali się bardziej zaciętego spotkania.

Początek był bardzo wyrównany. Prowadzenie dla Azotów uzyskał Przemysław Krajewski, ale błyskawicznie wyrównał Mariusz Jurasik. W dziesiątej minucie po trafieniu Bartłomieja Tomczaka na tablicy wyników widniał rezultat 4:4. Niemniej jednak to gospodarze gonili wynik. Po kwadransie gry Ślązacy wyszli na pierwsze w tym meczu prowadzenie (7:6). Akcję Tomczaka skutecznie wykończył Michał Kubisztal. Po chwili gola zdobył Jurasik i trener puławian Bogdan Kowalczyk poprosił o czas. Przyniosło to efekt, bo Rafał Przybylski zmniejszył przewagę do jednej bramki (7:8), ale na krótką metę, bo Górnik zaczął powoli odjeżdżać Azotom, a na dodatek w bramce zabrzan dobrze spisywał się Sebastian Kicki.

W 20. min - po trafieniu z rzutu karnego Tomczaka - gospodarze prowadzili 11:8. Przewaga rosła. Pięć minut przed przerwą po raz kolejny bramkarza Azotów pokonał Jurasik, na którego zatrzymanie zespół puławski nie mógł znaleźć skutecznego sposobu i drużyna szwedzkiego trenera Patrika Liljestranda prowadziła już sześcioma golami (14:8). Natomiast Azoty popełniały wiele prostych błędów, co sprawiło, że do przerwy przegrywały 10:17 i wizja zajęcia trzeciej pozycji powoli się oddalała.

JEST MODA NA HANDBALL I PARA NIE MOŻE PÓJŚĆ W GWIZDEK



Po zmianie stron tempo meczu wzrosło, ale dystans dzielący oba zespoły utrzymywał się nadal. Bramkę za bramką zdobywał Tomczak. W 40. min - po kolejnym golu Jurasika - gospodarze prowadzili 24:15. Na dziesięć minut przed końcem meczu rzut karny skutecznie wykonał Jan Sobol, ale niewiele to zmieniło w sytuacji puławian, bo praktycznie spotkanie było już rozstrzygnięte - niewiadome były tylko rozmiary porażki Azotów. Zespół z Zabrza, mając dużą przewagę, już do końca meczu kontrolował wydarzenia na parkiecie. - Gospodarze wygrali zasłużenie - podsumował Jerzy Witaszek, prezes Azotów. - Naszym zawodnikom zabrakło odporności psychicznej, poza tym Górnik lepiej wytrzymał trudy tego meczu. Zawiodła u nas skuteczność strzelecka zwłaszcza drugiej linii. W tym spotkaniu zadebiutował bramkarz reprezentacji Rosji Wadim Bogdanow i grał bardzo dobrze. Mam wrażenie, że nasi zawodnicy myśleli, że zamuruje bramkę i sam wygra mecz. Teraz trenerzy i zawodnicy będą musieli z tej porażki wyciągnąć wnioski. Prawdopodobnie zajmiemy czwarte miejsce, czyli zgodnie z założeniami, ale musimy już zapomnieć o meczu w Zabrzu i skupić się na sobotniej potyczce ze Stalą Mielec, bo tu już na przegraną nie możemy sobie pozwolić. A tak na marginesie muszę powiedzieć, że ten sezon wcale nie jest dla nas zły, bo w lidze jesteśmy wysoko, awansowaliśmy do półfinału Challenge Cup, a także zagramy w Final Four Pucharu Polski.

Górnik Zabrze 33 (17)

Azoty Puławy 26 (10)

Górnik: Kicki, Kornecki, - Tomczak 10, Jurasik 9, Bushkou 5, Kubisztal 3, Piątek 3, Kuchczyński 1, Nat 1, Stodtko 1, Kandora, Niedośpiał, Mokrzki, Twardo.

Azoty: Bogdanow, Stęczniewski - Sobol 9, Krajewski 4, Masłowski 4, Skarbania 4, Babicz 1, Jankowski 1, Łyżwa 1, Przybylski 1, Tarabochia 1, Grzelak, Kus, Tylutki. Kary: Górnik - 12 min, Azoty - 4 min.

Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf z Rzeszowa

W drugim zaległym meczu: KPR Legionowo - Orlen Wisła Płock 30:34.

Tabela PGNiG Superligi





1. Vive Targi Kielce2244828-568
2. Orlen Wisła Płock2135705-566
3. Górnik Zabrze2127660-608
4. Azoty Puławy2124654-644
5. Pogoń Szczecin2124654-644
6. Chrobry Głogów2123612-629
7. Stal Mielec2120657-666
8. MMTS Kwidzyn2116610-653
9. Zagłębie Lubin2113580-698
10. Piotrkowianin Piotrków Tryb.2111615-688
11. Gwardia Opole2211581-693
12. KPR Legionowo216543-642