W Łodzi z Orlenem nie zagrają. Azoty szukają innej hali

Olbrzymie zainteresowanie meczem męskiej PGNiG Superligi pomiędzy Azotami i Vive Targi Kielce, które rozegrano w lubelskiej hali Globus, sprawiło, że działacze klubu z Puław mieli zamiar spotkanie z wicemistrzem Polski Orlenem Wisła Płock rozegrać w jeszcze większym obiekcie. Wybór padł na Łódź.
Naturalnie w tym przypadku nie chodziło o Atlas Arenę, ale nieco mniejszą halę przy ul. ks. Skorupki. - Z naszych szacunków wynika, że mecz z wicemistrzem kraju i uczestnikiem Ligi Mistrzów będzie chciało obejrzeć około ośmiu tysięcy sympatyków piłki ręcznej. W tej sytuacji hala Globus jest za mała - dowodzi Jerzy Witaszek, prezes Azotów. - Z tego powodu wystąpiliśmy do łódzkiego MOSiR w sprawie organizacji tego spotkania, które ma się odbyć 1 marca. Niestety już wiemy, że w Łodzi nie zagramy, bo w tym czasie odbywają tam się targi. Zaproponowano nam inne terminy - 28 lutego albo 5 marca, co z racji napiętego kalendarza - mam tu na myśli rozgrywki ligowe, występy w Challenge Cup oraz w Pucharze Polski - jest dla nas nie do przyjęcia.

Asystent trzech wojewodów, dyrektor Zachęty. Dziś?



Chodzi w tym wszystkim o to, aby mecz z Orlenem Płock obejrzało jak najwięcej kibiców, bo puławska hala może pomieścić zaledwie 700 widzów, a biletów praktycznie w sprzedaży nie ma, bo na cały sezon rozprowadzane są wejściówki. W tej sytuacji może jednak warto wrócić na Globus. Gdzie zatem odbędzie się to spotkanie? - Wszystko wyjaśni się środę - odpowiada prezes Witaszek. - W tej chwili nawet nie wiem, czy lubelska hala będzie wolna, bo w tym samym terminie grają piłkarki ręczne MKS Selgros z Pogonią Szczecin. Rozważamy jeszcze inne warianty, na przykład występ w Kozienicach, które mają dużo większy obiekt od nas, i po ich przeanalizowaniu podejmiemy ostateczną decyzję.