Akademiccy koszykarze chcą powrócić do lat świetności

Sekcja męskiej koszykówki AZS UMCS ożyła. Po latach niebytu zespół został reaktywowany i od tego sezonu rywalizuje w III lidze. I to jak! W 12 rozegranych meczach lublinianie odnieśli komplet zwycięstw i są zdecydowanym liderem.
Po wycofaniu się w ubiegłym sezonie z rozgrywek II ligi Novum w Lublinie pozostał tylko jeden klub rywalizujący na arenie ogólnopolskiej. Jest nim I-ligowa Wikana Start. Jak na miasto o wielkich koszykarskich tradycjach było to zdecydowanie za mało. Teraz Interbud AZS UMCS - bo pod takim szyldem lublinianie występują - jest na najlepszej drodze do odzyskania przez nasze miasto utraconej pozycji, czyli awansu do II ligi, ale zarówno gracze, jak i działacze szukają wsparcia. Dlatego też po kolejnym zwycięskim meczu - tym razem z AZS AWF Biała Podlaska - klubowi działacze i zawodnicy zorganizowali spotkanie z zawodnikami, w którym wzięli udział wielce zasłużeni dla akademickiej koszykówki trenerzy: Janusz Herbin, Janusz Narkiewicz i Zdzisław Szabała (dwaj ostatni zostali uhonorowani specjalnymi plakietami), byli zawodnicy AZS: Marek Skiba i Marcin Stefaniuk - kapitan drużyny, która w 1988 roku wywalczyła tytuł mistrza Polski juniorów, a także przedstawiciele mediów.

Trafna diagnoza

- Pomysł stworzenia tego zespołu wyszedł od samych zawodników - podkreślił koszykarz Dawid Myśliwiec. - Stanowimy bardzo zgrany kolektyw, zarówno na boisku, jak i poza nim. Mamy wiele pomysłów, jesteśmy bardzo ambitni i chcemy wywalczyć awans do wyższej klasy. Nasza drużyna jest młoda, całkowicie amatorska, więc jakaś pomoc by nam się przydała.

Jednym z takich niekonwencjonalnych działań było zorganizowanie zawodnikom bardzo zabawnej, a przy tym udanej sesji zdjęciowej, której efekt można było podziwiać na zaprezentowanym filmie.

Bardzo zadowolony z powrotu męskiego basketu do akademickiego klubu był trener Zdzisław Szabała. - Cieszę się z występów w III lidze, choć chciałbym, aby to była druga - dowodził. - Radość jest tym większa, że wszyscy zawodnicy są z Lublina. Teraz trzeba zrobić wszystko, aby turniej półfinałowy o awans odbył się w naszym mieście. Ja po dojściu do pełni formy po operacji, a to jeszcze potrwa około miesiąca, będę do dyspozycji klubu.

Stan lubelskiej koszykówki trafnie zdiagnozował trener Janusz Narkiewicz. - Dzieje się bardzo źle - stwierdził bez ogródek. - Potrzebna jest praca z młodzieżą, której praktycznie od lat nie ma. Dlatego trzeba się cieszyć, że mamy zespół, który może awansować do II ligi i będzie oparty na własnych wychowankach bądź studentach, którzy tu przyjadą i zwiążą się z Lublinem na kilka lat. Dlatego podkreślam jeszcze raz, że jak nie będzie następców, to nie będzie w naszym mieście koszykówki.

Doktor Narkiewicz doskonale wie, co mówi, gdyż to właśnie pod jego wodzą AZS wywalczył w 1991 roku pierwszy w historii klubu awans do ekstraklasy, a w zespole grali wychowankowie, którzy trzy lata wcześniej zdobyli mistrzostwo Polski juniorów i studenci na dłużej związani z lubelskimi uczelniami.

Zespół ma potencjał

Natomiast prezes AZS UMCS Dariusz Gaweł przyznał, że w sprawie organizacji turnieju półfinałowego w naszym mieście rozmawiał już z prezesem Lubelskiego Związku Koszykówki Markiem Lembrychem i być może uda się tę imprezę zorganizować w Lublinie. Poza tym szef klubu wyraził zadowolenie, że zespół nie poniósł żadnej porażki, a poziom rozgrywek jest naprawdę przyzwoity i nie spodziewał się tak ciekawej ligi. Dodał też, że temat zespołu poruszał na spotkaniu z rektorem UMCS prof. Stanisławem Michałowskim, który wykazał duże zainteresowanie i miał nawet przyjść na tę konferencję, ale stan zdrowia mu to uniemożliwił. Niemniej jednak do kolejnego spotkania dojdzie w najbliższym czasie.

- Zespół ma naprawdę duży potencjał - mówi Przemysław Łuszczewski, grający trener drużyny, który wiele sezonów spędził na parkietach ekstraklasy. - Mamy w swych szeregach zawodników, którzy grali już na I-ligowych boiskach. Spotykamy się codziennie. Myślę, że to bardzo dobry przykład dla młodzieży. Atmosfera w drużynie jest dobra i to przekłada się na wyniki. Na treningach i meczach zawodnicy dają z siebie wszystko. Myślę, że z pomocą sponsorów moglibyśmy zajść daleko. - Wtedy byłaby szansa, aby wrócili do nas wychowankowie, którzy występują teraz w innych miastach, a chętnie znowu zagraliby dla lubelskiego klubu i jego kibiców - dodał na zakończenie Marcin Stefaniuk.

Osiągnięcia AZS Lublin

1938 rok - Akademickie Mistrzostwo Polski

1984 rok - pierwszy awans do II ligi (dzisiejsza I liga)

1988 rok - Mistrzostwo Polski Juniorów

1991 rok - pierwszy awans do ekstraklasy

1998 rok - ponowny awans do ekstraklasy

2013 rok - Mistrzostwo Polski Uniwersytetów

Klęski AZS Lublin

2007 rok - rozpad męskiej drużyny koszykówki