Może Tałant Dujszebajew zadebiutuje w... Lublinie?

Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata.
Ostatnio w naszej piłce ręcznej dzieje się wiele. Niedawno emocjonowaliśmy się mistrzostwami świata kobiet, na których rewelacyjnie wypadła reprezentacja Polski. W Serbii biało-czerwone odniosły największy sukces w historii żeńskiej odmiany tej dyscypliny sportu - były tam bardzo bliskie podium i ostatecznie zajęły czwarte miejsce. Teraz przyszła pora na panów, którzy w poniedziałek rozpoczynają batalię o mistrzostwo Europy. W Danii staną przed niezwykle ciężkim zadaniem, bo w grupie przyjdzie im rywalizować z takimi tuzami jak Francja, Serbia czy Rosja. Wydaje się jednak, że zespół trenera Michaela Bieglera nie jest bez szans. Utwierdza mnie w tym przekonaniu wygranie ostatnio na Węgrzech dość mocno obsadzonego turnieju. Z dobrej strony pokazali się tam dwaj gracze puławskich Azotów - Przemysław Krajewski i Michał Szyba, którzy do końca walczą o miejsce w składzie na mistrzostwa Starego Kontynentu.

Na rynku krajowym też wybuchła bomba. W najlepszym od lat polskim klubie i uczestniku Final Four Ligi Mistrzów Vive Targi Kielce doszło do zmiany trenera. Można powiedzieć, że legendę zastąpiła legenda. Miejsce wieloletniego szkoleniowca kielczan, a w przeszłości także reprezentacji Polski Bogdana Wenty zajął wielce utytułowany zawodnik, a potem trener Tałant Dujszebajew. Tak się składa, że dwukrotnie w swojej karierze uznany za najlepszego piłkarza ręcznego świata złoty medalista olimpijski, który wygrał też jako zawodnik i trener Ligę Mistrzów, zadebiutuje w PGNiG Superlidze meczem z Azotami. Spotkanie ma odbyć się 1 lutego w Puławach. Z pewnością i zespół, i osoba nowego szkoleniowca sprawi, że potyczka ta wzbudzi wśród sympatyków piłki ręcznej olbrzymie zainteresowanie. Szkopuł jednak w tym, że puławska hala zwana "kurnikiem" może pomieścić zaledwie 700 widzów, a na dodatek kibice mają tam wejściówki na cały sezon, więc nikt inny praktycznie na mecz się nie dostanie. Myślę jednak, że nie od rzeczy byłoby rozważenie możliwości rozegrania tego spotkania w lubelskiej hali MOSiR na Globusie. W niej warunki do gry i oglądania rywalizacji są świetne. Na co dzień występują tam mistrzynie Polski - MKS Selgros, ale zorganizowany przed paru laty właśnie w tej hali Final Four Pucharu Polski mężczyzn dowiódł, że piłka ręczna panów na wysokim poziomie również potrafi przyciągnąć na Globus tłumy fanów. Z pewnością też debiut Dujszebajewa i popisy gwiazd Vive Targi z Karolem Bieleckim, Sławomirem Szmalem czy Julenem Aguinagalde na czele będzie chciała obejrzeć liczna grupa kibiców kieleckich. Z Puław do Lublina jest zaledwie 50 km, więc z dowiezieniem sympatyków Azotów nie powinno być problemów, a zasady organizacji tego meczu można wynegocjować takie, aby wilk był syty i owca cała...