"Francuzki to utytułowany zespół, ale do pokonania"

W środę na odbywających się w Serbii mistrzostwach świata w piłce ręcznej Polki grają z Francją. Stawką spotkania jest awans do półfinału. - Francuzki to utytułowany zespół, ale do pokonania - twierdzi Sabina Włodek, była znakomita skrzydłowa, a dziś trener MKS Selgros Lublin.
Wejście reprezentacji Polski do czołowej ósemki jest największym sukcesem naszych piłkarek ręcznych od 35 lat. W decydującym o grze w ćwierćfinale spotkaniu biało-czerwone pokonały faworyzowaną Rumunię 31:29. Polki potrafiły wrócić do gry, mimo że w pewnym momencie przegrywały już pięcioma bramkami. Znakomite spotkanie rozegrała Alina Wojtas. Lubelska rozgrywająca rzuciła dziewięć bramek i bardzo dobrze broniła. Dzielnie ją wspierały Kinga Grzyb i Patrycja Kulwińska, a swoje dołożyła też bramkarka Małgorzata Gapska, która nie grała wprawdzie zbyt długo, ale w przełomowych momentach odbiła kilka bardzo ważnych piłek i miała 40 proc. skuteczności. - Myślę, że dziewczyny nie przestraszą się wicemistrzyń świata i dadzą dziś z siebie wszystko - dowodzi Sabina Włodek. - Wprawdzie z racji tego, że nasza reprezentacja od dłuższego czasu nie startowała w imprezach najwyższej rangi, brakuje zawodniczkom trochę międzynarodowego obycia, ale można to nadrobić innymi cechami. Jesteśmy najwyższą drużyną tych mistrzostw i musimy to wykorzystać. Ja wierzę w zwycięstwo.

Nasza reprezentacja jest też najstarszą drużyną tej imprezy i dla niektórych zawodniczek może do być ostatnia szansa na odniesienie sukcesu na arenie międzynarodowej, co też stanowi dodatkową motywacją.

Początek meczu z Francją, który transmitowany będzie przez TVP2, o godz. 17.30