Sport.pl

Dyrektor orlika: Dorośli też mają prawo, by sobie pokopać

Jedną z przyczyn zapaści polskiej piłki według piłkarza Górnika Łęczna Veljko Nikitovicia są pozamykane popołudniami dla dzieciaków orliki, na których uganiają się za piłką otłuszczeni 35-latkowie. Z piłkarzem nie zgadza się dyrektor szkoły, która zarządza orlikiem
Nikitović mieszka w Łęcznej na osiedlu Bobrowniki. Chodziło mu o jedyny w mieście orlik przy Zespole Szkół nr 2 przy ul. Jaśminowej.

Dyrektor: O skargach nie słyszałem

Zadzwoniliśmy do dyrektora szkoły Sławomira Winiarskiego, który formalnie zarządza opisanym przez Nikitovicia orlikiem.

- Nasz orlik jest czynny od marca do końca listopada każdego dnia. Od godzin porannych obiekt jest przeznaczony wyłącznie do dyspozycji szkoły. W tym czasie odbywają się na nim zajęcia lekcyjne - tłumaczy dyrektor Winiarski.

- Co się dzieje na orlikach popołudniami? - zapytaliśmy.

- Od godziny 16 do późnych godzin wieczornych boisko pozostaje do dyspozycji mieszkańców miasta, głównie dzieci i młodzieży. Powiem wprost, zarzuty jakoby dorośli korzystali z orlika w nadmiarze, odbierając miejsce do gry w piłkę dzieciom, są mocno przesadzone. Nikt do tej pory nie skarżył się, że dzieci nie mogą pograć w piłkę na orliku, bo jest zajęty przez dorosłych.

Osobiście uważam, że osoby starsze także mają prawo do tego, by od czasu do czasu na nim pograć. Gmina pokrywa koszty zatrudnienia animatorów, bo orlik tak naprawdę jest własnością właśnie gminy. Szkoła natomiast może nim zarządzać.

- Jak często udostępniacie orlika dorosłym? - nie dawaliśmy za wygraną.

Dyrektor Winiarski odesłał nas do animatorów, którzy zajmują się orlikiem w Łęcznej.

Animator: Orlik jest dla każdego

Jedynym orlikiem w Łęcznej zajmują się Jacek Grzegorczyk i Dariusz Korzeniewski.

Korzeniewski przedstawił nam szczegółowo, jak wyglądał harmonogram zajęć na orliku po godzinie 16, od marca do listopada 2013 r. włącznie.

- W godzinach popołudniowych organizowaliśmy dużą liczbę treningów dla dzieci. Były to zajęcia dla roczników 2003, 2004 i 2005. Każda z grup trenowała dwa razy w tygodniu. Co prawda zajęcia były prowadzone przez klub piłkarski z Łęcznej, ale na trening mógł przyjść każdy.

- A dorośli okupujący orlika? - zapytaliśmy.

- Jeśli chodzi o grupy panów w średnim wieku, to owszem, takie też pojawiały się na orliku i były ich dwie. Każda z nich grała na naszym boisku, ale tylko dwa razy w tygodniu po 1,5 godziny.

- A gdyby w tym czasie z orlika chciały skorzystać dzieciaki? - nie dawaliśmy za wygraną.

- Zwykle dorosłym wynajmujemy orlika wieczorami - kluczył Korzeniewski.

- Orliki mają sztuczne oświetlenie. Przecież latem dzieciaki też mogą grać wieczorami? - zapytaliśmy wprost.

- By nie było chaosu, na orliku prowadzone są rezerwacje. Dzieci trenują wcześniej, a dorośli później. Osobiście uważam, że orlik jest dla wszystkich, pod warunkiem że obowiązuje na nim logiczny podział. I moim zdaniem w tym przypadku tak jest - zakończył.

Dla kogo jest orlik?

Projekt "Moje boisko Orlik 2012" powstał w czerwcu 2008 r. z inicjatywy premiera Donalda Tuska. Docelowo miał doprowadzić do tego, by w każdym mieście i mniejszych miejscowościach młodzież miała zagwarantowane odpowiednie warunki do uprawiania sporu. Orliki były budowane głównie z tą myślą.

Komentarze (9)
Dyrektor orlika: Dorośli też mają prawo, by sobie pokopać
Zaloguj się
  • gh83

    Oceniono 23 razy 19

    Jeśli "otłuszczeni 35-latkowie" postanowili wstać z foteli i pobiegać za piłką, to dla mnie znak, że sport zawodowy w końcu spełnia swoje zadanie.
    Piłkarze, podobnie jak inni zawodowi sportowcy, nie generują bezpośrednio żadnej wartości dla społeczeństwa. Pakowanie publicznych pieniędzy w rozwój zawodowego sportu (Orliki, pieniądze dla olimpijczyków etc.) ma więc dla mnie uzasadnienie tylko wtedy, gdy w ostatecznym efekcie służy pobudzeniu sportu amatorskiego i rekreacyjnego - dzięki któremu ludzie mogą żyć dłużej i zdrowiej.

  • czechy11

    Oceniono 19 razy 17

    Cóż za cudowne podejście typowo zacofanopolskie. W tym kraju uważa się, ze dorosłym nic się nie nalezy. Mają jedynie chodzić do pracy harowac i oglądac telewizję. jesteśmy jedynym krajem w Europie w którym uważa się, ze obiekty sportowe stworzone sa wyłaczanie dla dzieci i młodziezy. Tymczasem wszyscy jesteśmy obywatelami tego kraju i wszyscy mamy prawo do korzystania z powstajacej tutaj za publiczne pieniądze infrastruktury. Temat podjęty przez gazetę ejst żenujący i świadczy jak daleko Polsce do krajów cywilizowanych.

  • qqbek

    Oceniono 13 razy 11

    Bo "Orliki" są dla dzieci.
    Nawet jak te mają je gdzieś i wolą konsolę i lansik po galeriach handlowych.
    Cykl artykułów GWL, napastliwie traktujących "otłuszczonych 35-latków, zajmujących miejsce dzieci" dotyka mnie osobiście, ponieważ:
    1. jestem 35-latkiem,
    2. może nie "otłuszczony", ale "mniej już ważyłem",
    3. też lubię w wolnej chwili spotkać się ze znajomymi nie tylko w pubie, ale też i na boisku.

    Nic na siłę - nie chcą nastolatkowie (spośród których, wg. danych MEN, ponad 30% "nie uczęszcza" nawet na obowiązkowe zajęcia z Wychowania Fizycznego), to pozwólcie z infrastruktury korzystać też i "otłuszczonym 35-latkom", miast robić z tego sensację.

    Kurde - żyjemy w kraju, którego 56-letni premier gania wesoło po boisku, zachęcając do tego samego innych. Już nie wspomnę o bramkarzu reprezentacji Sejmu, równolatku Tuska, który lata szczupłości ma zdecydowanie za sobą, a pomimo tego lubi pograć w piłkę.

    Może i nieopierzonym stażystom z GWL (pospołu z piłkarzem o dość niefortunnym poczuciu humoru) wydaje się, że 35 lat to wiek, w którym powinno się zaczynać rozglądać za miejscem na cmentarzu... być może i tak będzie za te 20 lat, gdy dzisiejsza "kanapowo-kanapkowo-konsolowa" młodzież osiągnie nasz wiek. Póki co zaś 35 lat to nadal "siła wieku".

  • bipero

    Oceniono 4 razy 2

    ale drążycie temat, a prawda jak zwykle jest pośrodku - gdyby dzieciaki faktycznie zabijały się o granie na Orlikach to trąbienieo problemie miałoby sens, a tymczasem pan piłkarz kłapnął jęzorem i zrobiło się wielkie halo, że dorośli zabierają dzieciakom boiska
    fakty jednak przeczą tej tezie, proponuję panom dziennikarzom ruszyć kiedyś dupę zza biurka i sprawdzić na kilku Orlikach czy poza terminami dla zorganizowanych grup młodzieżowych dzieci wyczekują wolnego boiska

  • nikonades

    Oceniono 3 razy 1

    Chwilunia, tak właściwie to o co Gazecie chodzi?????? Przecież Nikitovic powiedział tylko, że na orlikach zamiast dzieci widzi grających dorosłych, w domyśle sugerując, że małolaty wolą lans na "fejsie" niż bieganie za piłką. Znowu redaktorek z Wybiórczej "popisał" się "inteligencją".

    Nic to, Baska - jak mawiał pan Wołodyjowski, najważniejsze, że honorarium za artykuł wypłacono wszak "Pecunia non olet". Pismak kasę wziął, artykuł wydrukowano, ludzie to czytają, inni ludzie mają pracę, interes się kręci. Czego chcieć więcej????

  • amatuk

    0

    35 latkowie do kadry!!! buahaha

    stare niedolegi powinny grac na zwyklych boiskach (nie ma znaczenia jak im sie gra na krzywym boisku bo przecierz nie graja zeby sie szkolic) a na orlikach wylacznie mlodzierz

  • wnuwoj9

    Oceniono 2 razy 0

    czy my musimy temu niedorozwinietemu dziennikarzowi tlumaczyc co

  • wnuwoj9

    Oceniono 1 raz -1

    Nikitowicz nie przejmoj sie ten dziennikarz nie rozumiuje logicznie on mysli ze odkryl afere nie rozumie tego ze mlodzi chca zarabiac jak mesi czy ronaldo ale graja na play station

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX