Na półmetku Budowlani zdecydowanie pod kreską

Rugbiści ekstraligi zakończyli pierwszą rundę rozgrywek. Lubelscy Budowlani nie mogą być zadowoleni, bo plasują się na przedostatniej pozycji. - Jesteśmy zdecydowanie pod kreską - przyznaje trener Andrzej Kozak.
Rozmowa z Andrzejem Kozakiem*

Wiesław Pawłat: Przed rozpoczęciem sezonu liczyliście na lepszy koniec jesieni...

Andrzej Kozak: To prawda. Wszyscy jesteśmy niezadowoleni. Zapowiadaliśmy walkę o play-offy, a przyjdzie nam grać o zachowanie ligowego bytu.

Na wyjeździe nie wygraliście żadnego meczu, u siebie jeden z Posnanią. Czego brakuje tej drużynie?

- Na nasze miejsce w tabeli złożyło się kilka przyczyn. Przede wszystkim źle wystartowaliśmy. Przegraliśmy dwa pierwsze mecze i zamiast nabrać rozpędu zaczęliśmy się cofać. Graliśmy falami, dobre mecze przeplataliśmy słabymi, ale w tych lepszych w naszym wykonaniu zabrakło nam szczęścia, tak w sporcie potrzebnego, i między innymi stąd tylko jedno zwycięstwo. Chyba najbardziej żal przegranego u nas jednym punktem meczu z gdańską Lechią [było 16:17 - przyp. red.]. W końcówce rundy już byliśmy rozbici. Myślę, że i trochę umiejętności nie stało. Poza tym drużynie brakuje lidera. Mamy dobrych zawodników, ale takiego gracza, który w trudnych momentach wziąłby ciężar gry na siebie, w zespole nie ma.

Od lat klub słynie ze znakomitej pracy z młodzieżą, która w kategoriach kadetów i juniorów zdobywa medale mistrzostw Polski. Dlaczego nie przekuwa się to później na wyniki w kategorii seniorów?

- Problem jest dość złożony. Dopóki młodzież chodzi do szkoły, to systematycznie trenuje i są tego efekty. Potem zawodnicy idą na studia czy do pracy i mają już nieco inne priorytety, więc siłą rzeczy poświęcają sportowi mniej czasu, a z rugby u nas wyżyć się nie da. Często też w ogóle opuszczają Lublin. Naturalnie brak regularnych treningów wpływa na obniżkę formy.

Jakie zamierzenia przed rundą rewanżową?

- Będziemy walczyli o utrzymanie się. Mimo wszystko ta drużyna ma potencjał, przecież w naszych szeregach występują reprezentanci Polski we wszystkich kategoriach wiekowych. Może wiosną wreszcie uśmiechnie się do nas szczęście. Mamy dobry układ spotkań, więc liczymy na to, że unikniemy gry w barażach o utrzymanie się w ekstralidze.

Jak wiadomo, dawni właściciele części terenu, na którym leży stadion, odzyskali swoją własność. Wobec tego boisko nie spełni norm. Gdzie będziecie teraz grali?

- Na razie nie wiadomo. Mam jednak nadzieję, że do wiosny ten problem zostanie rozwiązany.

* Andrzej Kozak jest szkoleniowcem Budowlanych Lublin i trenerem reprezentacji Polski do lat 19