Wygrana Startu. Rywale nie mieli wiele do powiedzenia [ZDJĘCIA]

Zdecydowanym zwycięstwem Wikany Start zakończył się jej sobotni mecz ze Zniczem Pruszków. Pierwszoligowcy z Lublina pokazali dobrą i efektowną koszykówkę.
Początkowo mecz był wyrównany. Na dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty gospodarzom po indywidualnej akcji Grzegorza Mordzaka udało się wypracować pięciopunktową przewagę. Na tę sytuację szybko zareagował szkoleniowiec gości Michał Spychała, biorąc czas dla swojego zespołu. Na niewiele się to zdało, bowiem gospodarze szybko przejęli piłkę tuż po powrocie do gry i po dwójkowej kontrze Marcel Wilczek - Alan Czujkowski zakończyli udanie akcję 2+1 (faulowany przy rzucie był Czujowski). Chwilę później trafił Paweł Kowalski, ale był faulowany i choć nie udało mu się wykorzystać osobistego, to i tak Wikana powiększyła przewagę do dziesięciu "oczek". Pierwsza odsłona spotkania, bardzo udana dla gospodarzy, zakończyła się wynikiem 27:18.

W drugiej kwarcie Start wciąż kontrolował grę. W zespole trenera Dominika Derwisza znakomicie spisywał się przede wszystkim Alan Czujkowski, którego akcje były nie tylko skuteczne, ale też niezwykle efektowne. Za jego przykładem szli koledzy z drużyny, którzy grali bardzo dobrze w ataku, jak i w defensywie, dominując w strefie podkoszowej. Około 15. minuty spotkania gospodarze złapali jednak lekką zadyszkę i pozostało im osiem punktów przewagi. Chcąc dmuchać na zimne, czas wziął wtedy trener Derwisz. Narada dobrze podziałała na czerwono-czarnych, którzy na przerwę schodzili, prowadząc jedenastoma punktami.

W trzeciej kwarcie przewaga lublinian była jeszcze większa. Start konsekwentnie powiększał prowadzenie i już po 30 minutach gry praktycznie wiadomo już było, kto zakończy ten mecz zwycięsko. Przebieg ostatniej odsłony spotkania nie odbiegał od tych z poprzednich. Wikana była zespołem wyraźnie lepszym w praktycznie każdym elemencie gry, co pozwoliło ekipie znad Bystrzycy na odniesienie zwycięstwa w rozmiarach 76:55.

- Możemy być zadowoleni z naszej gry. Na pewno ważna była w naszym wykonaniu mocna obrona, po której udało nam się wyprowadzić kilka fajnych kontr. Niektóre z nich były dodatkowo efektowne, co na pewno podobało się kibicom - powiedział po meczu prezes Wikany Start i jednocześnie jej drugi trener Arkadiusz Pelczar.

Wikana Start Lublin 76

Znicz Basket Pruszków 55

Kwarty: 27:18, 15:13, 17:10, 17:14

Wikana: Pełka 13, Wilczek 13 (1), Szymański 10 (2), Szawarski 4, Mordzak 3 oraz Michalski 12, Czujkowski 10, Kaczmarski 7 (1), Kowalski 4, Hałas, Wiśniewski.

Znicz: Lewandowski 15 (3), Aleksandrowicz 9 (3), Matuszewski 7, Kulikowski 5, Mieczkowski 4 oraz Linowski 8, Wojtyński 7 (1), Czosnowski, Fijałkowski, Wierzchowski.

Widzów: 600