Tokio banzai! Wielka radość w całej Japonii

Japończycy starali się o organizację igrzysk olimpijskich w 2016 roku. Wtedy przegrali z Rio de Janeiro. Nie rezygnowali jednak i ich wysiłki zostały uwieńczone powodzeniem. Będą gospodarzem w 2020 roku, po raz drugi w historii Kraju Kwitnącej Wiśni. Decyzja ta wywołała olbrzymią radość wśród mieszkańców Japonii. W pobitym polu zostały Madryt i Stambuł.
Bardzo zadowolony premier Shinzo Abe w swoim wystąpieniu podkreślił, że Tokio jest jednym z najbezpieczniejszych miast na świecie, wspominał też, że oglądał tokijskie igrzyska w 1964 roku, kiedy miał dziesięć lat. Zadeklarował również, że rząd zajmie się sprawą Fukushimy i wyeliminuje zagrożenie po katastrofie w elektrowni jądrowej. Na zwiększenie bezpieczeństwa Fukushimy państwo przeznaczy ok. 47 miliardów jenów. Do tej pory zajmowała się tym firma Tokyo Denryoku (TEPCO) - właściciel i sobie nie radziła. A sprawa jest poważna, bo kilka dni temu Korea Południowa wstrzymała import żywności z wielu prefektur przyległych do Fukushimy.

Młodzi mają cel

Mieszkańcy żartują nawet, że z tej okazji nad Tokio pojawiła się naturalna tęcza. W niedzielę już o godz. 5 rano w stolicy Japonii zebrało się ponad 1200 urzędników, polityków, sportowców, którzy w centrum konferencyjnym w samym sercu Tokio czekali na wynik. Kiedy wybrali ich miasto, zaczęli skandować - banzai! - to okrzyk oznaczający zwycięstwo, coś w rodzaju victorii. Błyskawicznie zareagowano w mieście Kumamoto, gdzie prawie natychmiast po triumfie rozprowadzano specjalne wydanie gazet na temat igrzysk olimpijskich. - Organizacja tej wielkiej imprezy to dla nas nadzieja na poprawę sytuacji ekonomicznej, a także wyzwanie dla młodzieży, która teraz zaczyna uprawiać sport w szkołach, gimnazjach czy klubach. Obecnych juniorów. Oni mają teraz przed sobą konkretny cel - mówi Aki Makino, pracownica żłobka.

Główny stadion ten sam

Według aktualnych planów głównym miejscem igrzysk będzie Odaiba i tereny wokół niej. Na inwestycje zostanie przeznaczone około 383,1 miliardów jenów (to dużo mniej niż w Pekinie), bo będzie wykorzystanych wiele istniejących już obiektów. W planach była budowa nowego stadionu w dzielnicy Harumi nad brzegiem morza (jeszcze na ewentualne igrzyska w 2016 roku), ale komitet olimpijski ze względów bezpieczeństwa zakwestionował ten projekt, bo obiekt byłby z trzech stron otoczony wodą. Wobec tego głównym miejscem zawodów będzie Stadion Narodowy, ten sam, na którym rozegrano igrzyska w 1964 roku, ale zostanie on przebudowany. Ma pomieścić 80 tys. widzów. Będzie przetestowany w 2019 roku podczas Pucharu Świata w rugby. Warto dodać, że do konkursu na projekt przebudowy zgłosiło się 46 architektów z całego świata, m.in. Zaha Hadid.

Pozostałe ważniejsze miejsca zawodów to Yoyogi National Gymnasium w centralnej dzielnicy Shibuya Ward - z podwieszonym dachem bez żadnych kolumn wewnątrz (tam były rozgrywane zawody pływackie na poprzednich igrzyskach, a teraz ma być piłka ręczna) oraz istniejący i wykorzystywany nadal Nippon Budokan (w 1964 roku były tam zawody judo) z dachem przypominającym górę Fuji - także w centralnej dzielnicy Chiyoda Ward. Oczywiście obiekt będzie remontowany.

Z kolei turniej piłki nożnej ma być rozegrany na czterech stadionach w miastach położonych w pobliżu Tokio: Miyagi Stadium, Sapporo Dome, Saitama Stadium i International Stadium Yokohama. Szczególnie stadion w Miyagi ma być przesłaniem nadziei dla ofiar trzęsienia ziemi i tsunami z 2011 roku.

Dwie strefy

Natomiast wioska olimpijska zostanie zbudowana obok Odaiby na nabrzeżu oceanicznym Harumi blisko centrum (tam miał być też stadion). Ma pomieścić 17 tys. ludzi, a potem zostanie przekształcona w kompleks mieszkalny, edukacyjny i kulturalny, czyli będzie zwykłym osiedlem. Ogółem będą 33 miejsca rozgrywek, z czego 85 proc. w promieniu maksymalnie 8 km od wioski olimpijskiej. Tak więc transport na odpowiedni stadion czy halę powinien zająć około 15 min. Obiekty i miejsca mają być podzielone na dwie strefy: te historyczne z 1964 roku "Heritage Zone" i te przy morzu "Tokyo Bay Zone", co ma symbolizować rozwój stolicy. Komitet organizacyjny ma dać na igrzyska 300 miliardów jenów, a Tokyo Metropolitan Government (coś jak urząd miasta) ok. 400 miliardów. Najdroższe będą bilety na ceremonię otwarcia - 150 tys. jenów). Natomiast średnia cena to 7700, a 60 procent ma być sprzedane za 4400 albo mniej. Cała Japonia oczekuje ok. 8,5 miliona turystów. Przewidują, że w czasie igrzysk w promieniu 10 km od wioski olimpijskiej będzie 87 tys. pokoi hotelowych do wynajęcia. W planach jest też przedłużenie linii metra, a wszystkie autobusy mają być niskopodłogowe.

Autor jest dziennikarzem "Gazety" i Lublin.Sport.pl