Sport.pl

Wielkie ściganie w ekstremalnych warunkach [zdjęcia]

Rozegrano kolejne dwa etapy Merida Mazovia MTB Maraton - w Puławach i Nałęczowie. Impreza jak zwykle cieszyła się dużym zainteresowaniem zawodników i kibiców. Dodać trzeba, że jej pomysłodawcą i organizatorem jest znakomity niegdyś kolarz Cezary Zamana.


Startuje nowy sezon Wygraj Ligę! Sprawdź się jako prezes klubu »

W pięknej scenerii "Mariny Puławy" usytuowano start i metę VIII etapu maratonu. Tam też było wyścigowe miasteczko. Ponieważ tym razem pogoda dopisała, można było się ścigać w świetnych warunkach. Odbył się także koncert szant. Natomiast pierwszą konkurencję, czasówkę - niejako dla rozgrzewki - rozegrano w piątek w Kazimierzu Dolnym.

W Puławach na dystansie Hobby (7 km) triumfował Kacper Macieja (WSKG Terbud Team), który uzyskał czas 11 min 30 sek. Drugie miejsce zajął Adam Szczepanik - 11,50, a trzecie Paweł Dąbski (obaj Sante BSA Tour) - 11,51. Natomiast wśród pań najlepsza okazała się Aleksandra Lach (UKK.BDC Huragan Wołomin) - 12,48, przed Łucją Marcinkiewicz (Warszawski Klub Kolarski) - 13,18 i Zofią Bombałą (Legion-serwis Active Jet Merida Team) - 14,01. Z kolei na 28-kilometrowym dystansie Fit pierwszy linię mety minął Karol Rumsicki (Warszawski Klub Kolarski) z czasem 50 min 1 sek, drugą pozycję wywalczył Piotr Kirga (sklepmerida.pl CST) - 50,58, a trzecią Adam Płoska (SK BANK TEAM.) - 51,03. W kategorii kobiet zwyciężyła Maja Busma (MYBIKE.PL) - 58,18, druga była Dorota Warczyk (LKK Start) 59,36, a na trzeciej pozycji uplasowała się Monika Wrona - 1.00,08. Najdłuższy dystans - Mega - liczył 55 km. Tu po bardzo zaciętej walce wygrał Patryk Piasecki (Algida Kross Centrum Rowerowe Olsztyn) - 1.44,27, tuż za nim linię mety minął Paweł Baranek (MBike Retro Team) - 1.44,28, a trzecią lokatę zajął Bartek Borowicz (APS POLSKA COZMOBIKE) - 1.47,11. Wśród zawodniczek najszybsza była Krystyna Żyżyńska (MYBIKE.PL) - 2.07,03, która wyprzedziła Justynę Zawistowską (MBike Retro Team) - 2.16,44 i Izabelę Pazynę (Lubelskie Towarzystwo Kolarskie) - 2.18,38).

Nałęczowskie piekło

Ostatni, IX etap, którego gospodarzem był Nałęczów, kolarze i kolarki przejechali w ekstremalnych warunkach. Uczestnicy zmagali się z rzęsistym deszczem, przedzierali przez błotne wąwozy, tu też uczestnicy zmagali się na najdłuższym dystansie, czyli w liczącej ok. 85 km kategorii Giga. Najszybszy na tej morderczej trasie był Paweł Baranek (MBike Retro Team), który uzyskał czas 3.07,51, drugi przyjechał Marcin Michalczewski (Legion-serwis Active Jet Merida Team) - 3.15,10, a trzeci Michał Przybytek (Renault Co2 Team) - 3.17,44. Wśród kobiet zwyciężyła Krystyna Żyżyńska (MYBIKE.PL) - 4.07,08, przed Dorotą Czamarą (Optima Bike Team) - 4.34,59 i Natalią Łobodą (MBike Retro Team) - 4.48,28.

Kategorię Mega mężczyzn wygrał Patryk Piasecki (Algida Kross Centrum Rowerowe Olsztyn) - 2.10,36, drugą pozycję zajął Roger Głowacki (Legion-serwis Active Jet Merida Team) - 2.15,36, a jako trzeci linię mety minął Bartosz Grędziński (Banaszek Duda Jamis Team) - 2.18,55. Najszybsza wśród pań była Agnieszka Sikora (Legion-serwis Active Jet Merida Team) - 2.49,38, która wyprzedziła Annę Klimczuk (Świat Rowerów Kellys Team) - 3.03,08 i Zofię Sołtys (VELMAR.PL - MERIDA TEAM) - 3.16,33.

Na dystansie Fit triumfował Karol Rumsicki (Warszawski Klub Kolarski) - 1.34,27, drugi przyjechał Andrzej Miszczuk (MayDay Lublin Team) - 1.36,12, a trzeci Adam Płoski (SK Bank Ciechanów) - 1.39,32. Natomiast najszybszą zawodniczką okazała się Maja Busma (MYBIKE.PL) - 1.54,21, drugą lokatę zajęła Izabela Pazyna (Lubelskie Towarzystwo Kolarskie) - 2.06,01, a trzecią Monika Wrona - 2.08,15.

Na dystansie Hobby triumfował Adam Szczepanik - 29,44 przed Patrykiem Dąbskim - 30,14 (obaj Sante BSA Tour) i Przemysławem Wocialem (V-MAX MOSiR Mińsk Mazowiecki) - 33,27. W kategorii kobiet pierwszą pozycję zajęła Aleksandra Lach (UKK.BDC Huragan Wołomin) - 36,43, drugą Natasza Kałkun (PT Mazury Team) - 41,01, a trzecią Zofia Bombała (Legion-serwis Active Jet Merida Team). - Jestem pełen podziwu dla uczestników tych zmagań, którzy na trasie nie oszczędzali się i dali z siebie wszystko. Mam dla nich wielki szacunek - podsumował obserwujący nałęczowskie zawody pan Jakub.