Maraton wskrzeszony, narodził się triathlon

Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata
Ostatnio w Lublinie odbywa się coraz więcej imprez sportowych, które przyciągają olbrzymie rzesze amatorów jazdy na rowerze czy biegania. Najlepszym tego dowodem są maratony MTB i biegowy Maraton Lubelski. Trzeba jednak przypomnieć, że pierwszy wśród imprez długodystansowych rozgrywanych w naszym mieście był pływacki na Zalewie Zemborzyckim, który po raz pierwszy odbył się przed 29 laty. Przez ponad dwie dekady startowały w nim całe rzesze świetnych pływaków z nieodżałowaną zmarłą niedawno Joanną Pizoń-Świtkowską, Wojciechem Blecharem, Jarosławem Budą, Jackiem Kasperkiem czy Mariuszem Siembidą na czele. Zresztą ten ostatni - wicemistrz świata, mistrz Europy, dwukrotny olimpijczyk, który teraz pracuje na dalekich Bahamach - zapowiedział, że jeśli maraton zostanie wskrzeszony, bo na kilka lat zamarł, to on do Lublina przyjedzie. Trzymam więc tego wielce utytułowanego sportowca za słowo i liczę, że ku uciesze kibiców ostatniego dnia sierpnia nad zalewem się stawi i oczywiście popłynie. Zresztą kilka razy już tę imprezę wygrał. Kapitalnym pomysłem jest też zorganizowanie tydzień później zawodów w triathlonie. To wielki wysiłek, ale myślę, że chętnych do pokonania przede wszystkim własnej słabości, a przy okazji rywali, nie zabraknie...

Więcej o: