Sport.pl

Piłkarska uczta. Reprezentacja i gwiazdy pod Zamkiem [zdjęcia]

W nocy z soboty na niedzielę zakończyła się zorganizowana na placu Zamkowym impreza beach soccer & Fashion Night. Najważniejszym punktem widowiska był mecz reprezentacji Polski w piłce plażowej ze Szwajcarią, zakończony remisem 7:7.
Zanim na boisku pojawiły się reprezentacje, licznie zgromadzona publiczność najpierw wysłuchała koncertów, a następnie obserwowała zmagania byłych sportowców, artystów oraz sponsorów w pokazowym turnieju beach soccera. Wśród byłych zawodników obserwowaliśmy między innymi Radosława Majdana, Jacka Krzynówka i Tomasza Iwana. W zespole artystów zagrali tacy aktorzy jak Jarosław Jakimowicz czy Marek Włodarczyk, a także lider kabaretu Ani Mru-Mru, lublinianin Marcin Wójcik. - Takie imprezy to bardzo fajna sprawa, im więcej się dzieje w Lublinie, tym lepiej. Bez względu na to, czy to piłka nożna, ręczna, żużel, narty wodne, czy skoki do wody, to przy odrobinie dobrej organizacji można zrobić piękną imprezę o sportowej atmosferze. Jeśli chodzi o mój występ, to kiedyś grałem zawodowo w piłkę, a tego się nie zapomina, tak jak jazdy na łyżwach. Dlatego mam nadzieję, że uda się coś strzelić. Jak się nie uda, to trudno, ale jeśli trafię, to zdejmę gacie i przebiegnę przez środek tego boiska - śmiał się przed swoim występem na plażowym boisku kabareciarz. Niestety, ze szkodą dla widowiska Wójcik bramki nie zdobył i nie miał okazji do spełnienia obietnicy. W pokazowym turnieju obyło się bez niespodzianki, bowiem wygrali go byli sportowcy. Drugie miejsce przypadło Reprezentacji Artystów Polskich, trzecie zaś sponsorom imprezy, wśród których prym wiódł główny organizator, prezes Red Star Adventure Maciej Dobrzyński.

- Polską piłką plażową możemy się pochwalić, jesteśmy jedną z najmocniejszych ekip w Europie. Bardzo się cieszę, że nasze wysiłki i zabiegi, jak choćby taka impreza w Lublinie, przynoszą wymierne efekty i nie idą na marne - stwierdził były reprezentant Polski na trawie, a obecnie przewodniczący komisji PZPN do spraw beach soccera Tomasz Iwan.

W przerwach między meczami kibice mogli obejrzeć pokaz mody, którego wybieg usytuowany był na zamkowych schodach. Niestety, podobnie jak wcześniej koncertujący artyści, tak i modelki i modele nie mieli szczęścia do... prądu, którego brak kilkakrotnie przerywał występy. Spowodowało to opóźnienia - mecz reprezentacji, który zaplanowany był na 22.15, rozpoczął się godzinę później. Zawodnicy mimo przeciwności losu pozostali w dobrych humorach i żartowali, że po raz pierwszy wystąpili w spotkaniu, które trwało dwa dni.

Największego psikusa elektryka sprawiła jednak już podczas samego finału wieczoru: meczu Polska - Szwajcaria. Po dwóch tercjach znakomicie grający Polacy niespodziewanie prowadzili ze Szwajcarami aż 7:2 i zdawało się, że nic nie może odebrać im zwycięstwa. Przed rozpoczęciem ostatniej tercji znów zabrakło prądu, a na włączenie oświetlenia trzeba było trochę poczekać. Przerwa doskonale podziałała na Szwajcarów, którzy rzucili się w udaną pogoń i w ostatnich sekundach doprowadzili do wyrównania. Sędziowie po konsultacji z drużynami zdecydowali się na nierozgrywanie dogrywki czy rzutów karnych i zatwierdzili remis 7:7.

- Po tym, jak wyłączył się prąd, my już tego prądu nie mieliśmy. Dwie pierwsze tercje były w naszym wykonaniu rewelacyjne, Szwajcarzy nie wiedzieli, co jest grane, a my zaczęliśmy z wysokiego "c" i wszystko nam wychodziło. Ale przerwa im pomogła, a my jakby zgubiliśmy rytm grania. Ale nie ma co zrzucać winy na światło, zresztą dla nas to dobry wynik. Nasz bramkarz Marcin Wolski rozgrywał bardzo dobre spotkanie, ale w trzeciej tercji był już zmęczony i to było widać. To był przyjacielski mecz, dlatego nie graliśmy dogrywki i karnych - powiedział po meczu grający trener polskiej kadry Bogusław Saganowski.

Polska 7 (3), (7)

Bramki: Ziober, Piechnik, Lenart, Saganowski (2), Baran (2)

Szwajcaria 7 (1) (2)

Bramki: Meier, Misev (2), Spaccarotella (3), Ziegler

Polska: Wolski - Saganowski, Widzicki, Wydmuszek, Ziober oraz Baran, Friszkemut, Lenart, Piechnik.

Szwajcaria: Valentin - Meier, Misev, Spaccarotella, Ziegler oraz Borer, Hodel.

Komentarze (1)
Piłkarska uczta. Reprezentacja i gwiazdy pod Zamkiem [zdjęcia]
Zaloguj się
  • adamwojcik0303

    Oceniono 1 raz 1

    bo jak Red Star zrobi imprezę, to nie ma ch... we wsi i prądu w mieście :/
    Organizaja mizerna

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX