W Łęcznej czas zmian. Żegnają trenera Rzepkę, witają Onyszkę

Zarząd I-ligowego GKS Bogdanka na specjalnym spotkaniu podziękował za pracę trenerowi Piotrowi Rzepce. Na pożegnanie szkoleniowiec otrzymał od klubu pamiątkowe tablo.
Trener Rzepka pracował w Łęcznej od czerwca 2011 roku. W pierwszym sezonie prowadzony przez niego zespół wywalczył szóstą pozycję i bardzo długo liczył się walce o awans. W minionych rozgrywkach było już jednak trochę słabiej. Odmłodzona drużyna uplasowała się na 12. miejscu. - Po przeprowadzeniu konsultacji zarząd klubu podjął decyzję o zmianie trenera - mówi Artur Kapelko, prezes klubu. - Biorąc pod uwagę I-ligowe realia, dwuletni czas pracy trenera Rzepki w naszym klubie to nie był krótki okres. Myślę, że pod tym względem plasujemy się w pierwszej trójce ligi. Czas pokaże, czy nasza decyzja była słuszna, czy nie. Drużynę przejmie nowy trener i myślimy, że go godnie zastąpi.

Z zespołu ostatnio odeszło dwóch kolejnych graczy, a także zmienił się szkoleniowiec bramkarzy. - To prawda - potwierdza prezes. - Dawid Sołdecki przeszedł do Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, a Michał Renusz podpisał kontrakt z GKS Bełchatów. Natomiast miejsce trenera bramkarzy Jakuba Wierzchowskiego, który ma inne plany niezwiązane z naszym klubem, zajmie Arkadiusz Onyszko.

Warto dodać, że ten srebrny medalista olimpijski z Barcelony przez wiele lat grał w Danii, a jeszcze niedawno pracował z bramkarzami lubelskiego Motoru. - Takie jest życie, każdy trener przychodzi do klubu z tą świadomością, że będzie zwolniony - podsumował Piotr Rzepka. - Może wyjątkiem od reguły jest Ferguson. - To był dla mnie okres udanej pracy. Miałem też bardzo dobrą bazę szkoleniową. Cieszę się, że mogłem być w Łęcznej tak długo. Nie miałem problemów z zawodnikami i myślę, że oni też rozumieli mój przekaz. W tym sezonie mieliśmy zespół niedoświadczony, ale czas pracuje na jego korzyść i mam nadzieję, że przyszłość drużyny rysuje się w różowych kolorach. Będę się teraz z zewnątrz przyglądał klubowi i z zainteresowaniem śledził wyniki Bogdanki. Ja teraz trochę odpocznę, a potem znowu do pracy. Minusem jest tylko to, że późno dowiedziałem się, że umowa nie będzie przedłużona, więc na razie specjalnych ofert nie ma. Nie załamuję się jednak i z optymizmem patrzę w przyszłość.

Jak twierdzi prezes Kapelko, nowego trenera poznamy najpóźniej w ciągu 48 godzin.