Sport.pl

Pewna wygrana Motoru, złapali trochę oddechu

Motor Lublin w sobotę pokonał Unię Tarnów 3:1 w spotkaniu kolejki drugiej ligi wschodniej. Mimo kolejnych zdobytych trzech punktów lublinianie wciąż jednak nie są pewni utrzymania.


Od początku meczu gospodarze atakowali, jednak brakowało im celności - aż trzy razy w dogodnych sytuacjach mylił się Michał Ciarkowski. W 10. minucie potwierdziła się stara piłkarska prawda i niewykorzystane sytuacje zemściły się na Motorze. Prostopadłe podanie na wolne pole nie zostało przecięte przez żadnego z defensorów z Lublina i w sytuacji sam na sam z Tomaszem Ptakiem piłkę w siatce pewnie umieścił Marcin Furmański.

Motor mimo straty bramki wciąż przeważał i nacierał na bramkę gości. Po raz pierwszy skutek przyniosło to w 28. minucie - interweniujący przy rajdzie Artura Węski w polu karnym Dominik Bednarczyk zagrał piłkę ręką, a sędzia Mariusz Korzeb podyktował "jedenastkę", co po meczu ostro skrytykował szkoleniowiec Unii Tomasz Kijowski.

- Nasza drużyna ma takie odczucie, że mieliśmy pewne kłopoty z bezstronnością pana sędziego. Karny nie wiem, skąd się wziął, nasi zawodnicy mówili, że absolutnie nie było tam o nim mowy. W innych sprzecznych sytuacjach arbiter też dyktował wszystko dla zespołu w żółtych koszulkach. My nawet nie mogliśmy się odezwać, bo pan sędzia nas straszył, że kogoś wyrzuci z boiska. A on przyjechał tu chyba sędziować, a nie straszyć... - powiedział na konferencji prasowej opiekun zespołu z Tarnowa. Rzut karny na bramkę dość szczęśliwie zamienił Ivan Jovanović (futbolówka wpadła do bramki pod ręką bramkarza Rafała Słomskiego). To właśnie 22-letni chorwacki napastnik dał Motorowi prowadzenie dziesięć minut później. W polu karnym po rzucie rożnym powstało ogromne zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się Jovanović i z bliskiej odległości zdobył swojego ósmego gola w sezonie. W pierwszej połowie Unia miała jeszcze dobrą okazję do wyrównania, ale dobrą interwencją popisał się Tomasz Ptak, zatrzymując strzał Fałowskiego.

Druga część spotkania również toczyła się pod dyktando Motoru, co gospodarze udokumentowali kolejnym golem. W 63. minucie na listę strzelców wpisał się Michał Ciarkowski, który otrzymał podanie od wpuszczonego chwilę wcześniej na boisko Kacpra Horodeńskiego. Ciarkowski z 10 metrów co prawda nie uderzył specjalnie mocno, ale Słomski podczas interwencji zachował się jeszcze gorzej niż przy rzucie karnym i piłka, którą już praktycznie miał w rękach, wpadła do siatki. Pod koniec spotkania bliski podwyższenia wyniku był jeszcze Damian Kądzior, jednak po jego uderzeniu z dystansu futbolówka uderzyła w spojenie bramki Unii. Ostatecznie Motor wygrał 3:1 i zdobył cenne w walce o utrzymanie się w drugiej lidze punkty.

- Cała drużyna zawalczyła o to zwycięstwo. Mamy końcówkę sezonu i po prostu musimy zwyciężać w każdym meczu, zdobywać jak najwięcej punktów, aby utrzymać się w tej lidze - powiedział po meczu zadowolony strzelec dwóch bramek Ivan Jovanović.



Motor Lublin 3 (2)

Jovanović (28. - karny, 38.), Ciarkowski 63.



Unia Tarnów 1 (1)

Furmański (10.) Motor: Ptak - Falisiewicz, Kursa Ż, Bronowicki, Węska (61. Horodeński), Ciarkowski, Kostrubała, Kądzior (89. Kosiarczyk), Ptaszyński, Jovanović, Migalewski (80. Matuszczyk). Unia: Słomski - Jamróg, Bednarczyk, Pawlak, Witek Ż, Sojda (56. Radliński), Furmański, Kazik Ż, Kostecki (60. Ślęzak), Matras (68. Wilk), Fałowski (70. Adamski). Sędziował: Mariusz Korzeb (Warszawa)



Widzów: 1500.