Pierwszy krok do półfinału. Azoty wygrały z zabrzanami

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym PGNiG Superligi piłkarze ręczni puławskich Azotów pokonali u siebie NMC Powen Zabrze 29:25.
W tej fazie rozgrywek gra się do dwóch zwycięstw. Zespół trenera Marcina Kurowskiego jest w korzystniejszej sytuacji, bo ma już na koncie jedno zwycięstwo i teraz w środę gra mecz rewanżowy na Śląsku. W przypadku niepowodzenia decydujące spotkanie odbędzie się w Puławach. Zabrzanie, którzy mają w swoich szeregach takich asów jak Mariusz Jurasik, Patryk Kuchczyński, Daniel Żółtak czy doskonale znany w Puławach z racji występów w Azotach Remigiusz Lasoń, okazali się bardzo wymagającym rywalem. Wprawdzie gospodarze w siódmej minucie, po trafieniu z rzutu karnego Jana Sobola, prowadzili 4:1, ale Ślązacy ambitnie gonili i po golu Aleksandra Bushkowa po raz pierwszy w tym meczu na tablicy wyników pojawił się remis (7:7). Końcówka pierwszej połowy należała do gości, którzy wykorzystując grę w przewadze, objęli prowadzenie i ostatecznie wygrali tę część meczu 13:11.

Po zmianie stron zabrzanie jeszcze powiększyli przewagę, która wzrosła nawet do czterech goli. Potem nastąpił zryw gospodarzy, którzy zaczęli systematycznie odrabiać straty. W 42. minucie Przemysław Krajewski doprowadził do wyrównania (18:18). Potem puławianie wyszli na prowadzenie i systematycznie je powiększali. Na minutę przed końcem spotkania po bramce Michała Szyby wygrywali pięcioma golami. Przewagę tę zmniejszył Kamil Mokrzki, który z rzutu karnego pokonał Macieja Stęczniewskiego, i ostatecznie puławianie wygrali 29:25. Szkoda tylko, że Rafał Przybylski nie zdołał dokończyć spotkania. Rozgrywający Azotów odniósł kontuzję oka i musiał pojechać do szpitala. - Naszemu rozgrywającemu założono sześć szwów na powiekę - mówi Grzegorz Piekarczyk, wiceprezes Azotów. - W tej chwili musimy się liczyć z tym, że Rafał w Zabrzu nie zagra. To duża strata, tym bardziej że kontuzjowani są dwaj inni nasi rozgrywający - Krzysztof Łyżwa i Krzysztof Tylutki. Wracając do samego meczu, to było to dobre spotkanie, choć w naszym wykonaniu miało dwa oblicza. Na szczęście górą było to lepsze. Bardzo dobry mecz rozegrał Dmytro Zinchuk, który poprowadził drużynę do zwycięstwa. Jeśli w drugim spotkaniu zagramy zespołowo i rozważnie, to jesteśmy w stanie zakończyć tę rywalizację w Zabrzu.

Azoty 29 (11)

NMC Powen 25 (13)

Azoty: Stęczniewski, Grzybowski, Sokołowski - Zinchuk 7, Krajewski 6, Sobol 6, Kus 3, Przybylski 3, Szyba 2, Jankowski 1, Masłowski 1, Bałwas, Barzenkou, Grzelak.

NMC Powen: Kotliński, Banisz - Mokrzki 5, Jurasik 4, Kandora 3, Kuchczyński 3, Stodtko 3, Bushkov 2, Kowalski 1, Lasoń 1, Nat 1, Niedośpiał 1, Żółtak 1, Garbacz.

Kary: Azoty - 10 min, NMC Powen - 8 min.

Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa) i Bogdan Lemanowicz (Łąck).

Widzów: 700.

Stan rywalizacji: 1-0 dla Azotów.