Udany początek wiosny. Budowlani lepsi od Pogoni

W pierwszym tegorocznym spotkaniu Ekstraligi rugbiści lubelskich Budowlanych pokonali u siebie faworyzowaną Pogoń Siedlce różnicą siedmiu punktów, choć po pierwszej części meczu nic nie wskazywało, że zespół trenerów Andrzeja Kozaka i Piotra Chodunia zwycięży.
Zgodnie z terminarzem była to już trzecia kolejka rozgrywek, ale ze względu na przedłużającą się zimę poprzednie kolejki zostały przełożone. - Mimo że jesteśmy gospodarzami, to faworytem jest Pogoń, bo ten zespół sprawił w tym sezonie wiele niespodzianek i mierzy w medal - dowodził Maciej Powała-Niedźwiecki, prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Rugby. - To na nasze warunki taki mały Cosmos.

Początek meczu potwierdzał słowa szefa rugbistów, zresztą wieloletniego trenera reprezentacji Polski. Goście, których prowadził wychowanek lubelskiego klubu Stanisław Więciorek, szybko objęli prowadzenie po rzucie karnym wykonywanym przez Konrada Pietrzyka. Po chwili w ten sam sposób wyrównał Wojciech Piotrowicz. Jednak siedlczanie po raz kolejny objęli prowadzenie - i znów po rzucie karnym, który oczywiście wykonywał Pietrzyk. Ten sam zawodnik popisał się też pięknym drop goalem i do przerwy Pogoń prowadziła 9:3.

W drugiej połowie inicjatywę przejęli gospodarze. - W pierwszej części meczu nie graliśmy tego, co sobie założyliśmy - mówi Piotr Choduń, drugi trener Budowlanych. - W przerwie nieco zmodyfikowaliśmy nasze założenia taktyczne i po tej korekcie oraz niezwykle ambitnej grze całego zespołu przystąpiliśmy do odrabiania strat.

Od razu trzeba zaznaczyć, że niwelowanie dystansu było skuteczne, w czym celował bardzo dobrze dysponowany Wojciech Piotrowicz, który świetnie grał nogą i znakomicie utrzymywał grę na połowie rywali. Właśnie ten zawodnik wykorzystał dwa rzuty karne i doprowadził do wyrównania (9:9). Przewaga lublinian systematycznie rosła, co przyniosło efekt w postaci przyłożenia Bogdana Wołoszyna. Budowlani objęli pierwsze w tym meczu prowadzenie (14:9), a po chwili skutecznym podwyższenie popisał się Piotrowicz i ustalił wynik spotkania na 16:9. - Druga połowa była zdecydowanie lepsza w wykonaniu lublinian - podsumował Maciej Powała-Niedźwiecki. - Jeśli chodzi o graczy, których można szczególnie wyróżnić, to na pierwszym planie postawiłbym Piotrowicza, potem Aleksandra Czasowskiego, a następnie Stanisława Niedźwieckiego. Tego ostatniego za grę po przerwie.

Warto zauważyć, że w zespole siedleckim wystąpili dwaj zawodnicy, którzy jeszcze w ubiegłym sezonie grali w Budowlanych - Adrian Chróściel i Piotr Psuj, jednak obaj swoim byłym kolegom klubowym tym razem krzywdy nie zrobili. - Wynik z taką drużyną jak Pogoń pokazuje, że nasz zespół ma spory potencjał, trzeba go tylko umiejętnie wykorzystać - stwierdził na zakończenie trener Choduń.

Budowlani Lublin 16 (3)

Pogoń Siedlce 9 (9)

Budowlani: Ziemak (72. Zając), Pietrkiewicz (72. Berestek), Wiecaszek (75. Kędra), Bartłomiej Jasiński, Jakub Jasiński, Rosyfin (70. Filipczak), Wołoszyn 5, Stanisław Niedźwiecki, Bobruk, Piotrowicz 11, Skałecki (76. Maksim), Ćwieka, Węzka, Tatara, Czasowski.

Pogoń: Wierzejski (55. Mróz), Kargol, Chróściel, Antoszczuk, Markowski, Kryszczuk, Panasiuk, Mirosz, Lorentowicz, Pietrzyk 9, Psuj, Gołąb, Pawelec, Lament, Nasiłowski (60. Plichta).



Wyniki pozostałych sobotnich spotkań: Arka Gdynia - Budowlani Łódź 21:18, Posnania Poznań - Lechia Gdańsk 16:42.