Skandal na meczu pierwszej ligi. Zawodnik uderzył sędziego

Podczas spotkania ćwierćfinału play-off I ligi koszykówki pomiędzy Wikaną Start Lublin a WKS Śląsk Wrocław doszło do karygodnej sytuacji. Lublinianin Tomasz Celej w trakcie spotkania uderzył jednego z sędziów.
Mecz między Wikaną a Śląskiem był już trzecią potyczką tych zespołów w ćwierćfinale play-off. Dwa pierwsze spotkania we Wrocławiu wygrali gospodarze, którym zwycięstwo w sobotę dawało już awans do półfinału, dla Wikany zaś oznaczało koniec sezonu. Nic dziwnego, że emocje były spore - szkoda tylko, że ostatecznie zapamiętane zostaną bardzo negatywnie.

Druga połowa spotkania pomiędzy Startem a WKS obfitowała w kontrowersyjne decyzje sędziów. Arbitrzy drobiazgowo odgwizdywali przewinienia gospodarzy, bardziej łagodnie traktując koszykarzy Śląska. Nic nie usprawiedliwia jednak postawy Tomasza Celeja, który trzy minuty i 15 sekund przed końcową syreną dopuścił się nagannego czynu. 35-letni skrzydłowy z Lublina po kolejnym starciu z rywalem, którego nie zauważyli sędziowie, najpierw popchnął przeciwnika, a później uderzył sędziego, co zostało oczywiście potraktowane jako faul dyskwalifikujący. Wszystko działo się na tyle szybko, że ciężko stwierdzić, czy zrobił to naprawdę celowo, czy arbiter znalazł się po prostu w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie, jak przekonuje szkoleniowiec Wikany Dominik Derwisz.

- Tomek odepchnął przeciwnika, niechcący jeszcze napatoczył się tam sędzia, który próbował rozdzielić koszykarzy i to się potoczyło tak, jak się potoczyło... Zdecydowanie przesadził z tym wybuchem. Ale to jest efekt całego meczu, takiego gwizdania i tego, że jego pod koszem cały czas przeciwnicy bili i okładali, a sędziowie w żaden sposób nie reagowali. W pewnym momencie on już gdzieś nie wytrzymał po takiej ilości gwizdków pod drużynę Śląska. Na pewno zachowanie to było karygodne. Ale z drugiej strony proszę sobie wyobrazić, że ktoś haruje na parkiecie przez 30 minut, ciężko pracuje, a sędziowie nic nie widzą. Gdzieś ta frustracja musi znaleźć ujście, a że trafiło na Celeja, to tak to się skończyło - mówi Derwisz.

Na razie nie wiadomo, jaka kara spotka doświadczonego koszykarza za uderzenie arbitra. Najprawdopodobniej zostanie na niego nałożona kara finansowa.