Sport.pl

Wikana po raz trzeci przegrała ze Śląskiem i zakończyła sezon

Koszykarze Wikany Start Lublin po raz trzeci przegrali mecz ćwierćfinałów play-off pierwszej ligi ze Śląskiem Wrocław i tym samym odpadli z dalszej rywalizacji. Spotkanie na hali MOSiR przyniosło wiele emocji, niestety w większości tych negatywnych.
Po dwóch przegranych we Wrocławiu koszykarze Wikany liczyli na to, że na własnym terenie uda im się przynajmniej pokonać WKS w sobotę, dzięki czemu oba zespoły zagrałyby jeszcze jeden mecz w Lublinie w niedzielę. Po pierwszej połowie szanse na to były spore. Mecz od początku był bardzo wyrównany i walka toczyła się punkt za punkt. Na przerwę Start schodził z jednopunktowym prowadzeniem i apetyty na wygraną wśród "czerwono-czarnych" były bardzo duże.

Decydująca o losach całego spotkania była kwarta trzecia. W jej trakcie Śląsk najpierw uzyskał niewielką przewagę, a później powiększył ją dzięki czterem rzutom osobistym z rzędu trafionym przez Pawła Kikowskiego, który bez wątpienia był graczem spotkania z 34 punktami na koncie. Dwa z nich były podyktowane za faul techniczny, gdy ławka gospodarzy protestowała przeciw decyzji sędziów. Trudno dziwić się frustracji gospodarzy - arbitrzy byli bowiem niekonsekwentni. Podczas gdy defensywa Śląska nie przebierała w środkach i miała na to przyzwolenie, przeciw ekipie Startu gwizdane były w podobnych sytuacjach przewinienia. Arbitrzy w trakcie meczu odgwizdali aż sześć fauli technicznych, co w koszykówce na tym poziomie jest rzeczą niespotykaną.

- Myślę, że można zarzucić sędziom, że powinny gwizdać tak samo w obie strony. Wydaje mi się, że nam odgwizdywali takie bardziej błahe faule, a Śląskowi pozwalali na nieco więcej. Ale wrocławianie wygrali, bo byli lepszą drużyną i musimy się z tym pogodzić - mówił po meczu rozgrywający Startu Łukasz Wilczek.

Nerwowa atmosfera udzieliła się nie tylko szkoleniowcom czy kibicom, ale niestety też zawodnikom. Na trzy minuty przed końcem, gdy losy meczu były już przesądzone, doszło do skandalicznej sytuacji. Doświadczony Tomasz Celej najpierw odepchnął przeciwnika, a później uderzył jednego z sędziów, za co oczywiście został wyrzucony z parkietu.

Porażka i odpadnięcie z play-off oznacza dla Wikany koniec sezonu 2012/2013. Koszykarze z Lublina zrealizowali cel, jaki założyli sobie przed rozpoczęciem rozgrywek, a był to właśnie udział w fazie play-off. Teraz czas na podsumowanie sezonu i przygotowywanie się do kolejnego.



Wikana Start Lublin 65



WKS Śląsk Wrocław 83



Kwarty: 21:22, 17-15, 11-26, 16-20



Wikana: Kowalski 13 (1), Wilczek 12, Celej 11 (1), Czujkowski 10, Ciechociński 5 (1) oraz Szymański 7, Łuszczewski 3, Marciniak 2, Sikora 2.



Śląsk: Kikowski 34 (6), Flieger 14, N. Kulon 9 (1), Sulima 8, Diduszko 2 oraz Ochońko 8 (1), Gabiński 5 (1), M. Kulon 3, Bochenkiewicz 0, Prostak 0.