Osłabiona Wisła podejmuje Resovię. Defensywa wytrzyma?

W sobotę Wisła Puławy podejmować będzie na własnym stadionie Resovię. Dla gospodarzy będzie to sprawdzian eksperymentalnie zestawionej defensywy.
Formacja obronna Wisły to obecnie spory ból głowy dla trenera Jacka Magnuszewskiego. Wobec kontuzji Mikołaja Skórnickiego i zawieszenia Rafała Kursy, który musi pauzować za czerwoną kartkę, defensywa "Dumy Powiśla" w meczu z Resovią zagra najprawdopodobniej w mocno eksperymentalnym składzie.

W ubiegły weekend Wisła nie grała ligowego meczu w Płocku, bo ten przełożono ze względu na zły stan boiska, ale udało jej rozegrać się mecz kontrolny z trzecioligowymi Orlętami Radzyń Podlaski. Puławianie wygrali 4:2 i z pewnością mogli być zadowoleni z formy napastników (zwłaszcza zdobywcy hat tricka Konrada Nowaka), ale do postawy defensywy trener Magnuszewski miał sporo zastrzeżeń. Trudno jednak dziwić się problemom Wiślaków w grze obronnej, skoro jako stoper zagrał nominalnie lewy obrońca Michał Budzyński, a na lewej flance defensywy biegał pomocnik Sebastian Orzędowski. Bardzo możliwe, że tak samo wyglądać będzie jednak tylna formacja Wisły w sobotę i pozostaje mieć nadzieję, że spisze się lepiej.

Na nieszczęście dla "Dumy Powiśla" do Puław nie przyjeżdża słabeusz, a ekipa z samej czołówki grupy wschodniej II ligi. Resovia zajmuje obecnie czwarte miejsce w ligowej tabeli i ma szanse na awans do I ligi, zwłaszcza że rozegrała o dwa mecze mniej niż zespoły z pierwszego i drugiego miejsca - płocka Wisła i Puszcza Niepołomice.

Wiosny rzeszowianie na razie nie zaliczają jednak do udanych, i to z dwóch powodów. Jak na razie Resovii udało się rozegrać tylko jedno spotkanie, a na dodatek doznała w nim sromotnej klęski, za jaką należy uznać porażkę aż 0:4 z Radomiakiem w Radomiu.

W pierwszym meczu Wisły z Resovią, który odbył się w Rzeszowie, padł bezbramkowy remis.

Początek sobotniego spotkania na stadionie MOSiR w Puławach wyznaczono na godzinę 16.