Nasze dziewczyny są już w półfinale. Idą po złoto

Piłkarki ręczne lubelskiego SPR awansowały do półfinału fazy play-off PGNiG Superligi. W środę podopieczne Edwarda Jankowskiego pokonały na wyjeździe Olimpię Beskid Nowy Sącz 30:25 i ćwierćfinałową rywalizację rozstrzygnęły już w dwóch meczach.
Po sobotnim zwycięstwie w Lublinie SPR do Nowego Sącza jechało po zwycięstwo i pewny awans do półfinału, choć trener Jankowski przestrzegał, że spotkanie w hali Olimpii łatwe nie będzie. Szkoleniowiec lubelskiej drużyny się nie pomylił i beniaminek PGNiG Superligi postawił 15-krotnym mistrzyniom Polski trudne warunki.

Po kwadransie gry na tablicy wyników widniał remis 7:7 i spotkanie było bardzo zacięte. Ambitnie grające "Góralki" pokazywały wielką determinację w grze, którą były w stanie nadrobić braki fizyczne. W szeregach zespołu prowadzonego przez Lucynę Zygmunt i Zdzisława Wąsa wyróżniała się jak zawsze skrzydłowa Joanna Gadzina. Młoda reprezentantka Polski wiele bramek zdobywała po dynamicznych akcjach oraz kontratakach.

Lublinianki natomiast miały spore problemy z grą w ataku. Wyglądało to podobnie jak w pierwszym meczu w Lublinie - wtedy także SPR wyszło na parkiet mocno rozkojarzone i długo nie było w stanie odskoczyć rywalkom.

W 22. minucie po kilku dobrych akcjach w defensywie i skutecznie kończonym zagraniom w ataku przyjezdne prowadziły już jednak 13:9 i wydawało się, że będą kontrolować mecz. Zwłaszcza że do końca pierwszej połowy udało im się zachować czterobramkową przewagę.

Druga połowę lublinianki rozpoczęły jednak nie najlepiej i często marnowały dogodne pozycje do zdobywania kolejnych bramek i powiększania przewagi. Sytuacja stała się jeszcze trudniejsza, gdy do bramki Olimpii weszła Karolina Szczurek. Golkiperka zespołu z Nowego Sącza nie zagrałaby zapewne, gdyby nie kontuzja, której w 40. minucie doznała podstawowa bramkarka gospodarzy - Magdalena Nosal. Szczurek w ostatnich dwudziestu rozegrała kapitalne spotkanie i w wielu sytuacjach ratowała swój zespół przed utratą bramki. W 47. minucie po golu Gadziny z kontry było już tylko 24:23 dla SPR i wszystko zapowiadało nerwową końcówkę.

W ostatnich dziesięciu minutach Olimpii wyraźnie zabrakło jednak doświadczenia i przez proste błędy i straty piłki nie była w stanie nawiązać walki z SPR, które wyprowadziło kilka błyskawicznych ciosów, po których gospodynie już się nie podniosły. Ostatecznie to lublinianki wygrały 30:25 zapewniając sobie awans do półfinału play-off.

Olimpia Beskid Nowy Sącz 25 (13)

SPR Lublin 30 (17)

SPR: Gawlik, Czarna - Wojtas 9, Majerek 7, Kocela 5, Wilczek 5, Stasiak 3, Małek 1, Mihdaliova, Konsur.

Olimpia Beskid: Nosal, Szczurek - Gadzina 7, Podrygała 4, Leśniak 4, Rączka 4, Szczecina 2, Płachta 2, Panasiuk 1, Maślanka 1.

Kary: SPR - 4 min. Olimpia - 4 min.

Sędziowali: Wojciech Bosak i Mirosław Hagdej (Sandomierz).

Widzów: ok. 400.