Zapasy poza igrzyskami - komentarz Wiesława Pawłata

Krótka piłka.
Wygląda na to, że zapasy, które są w programie igrzysk olimpijskich od 1896 roku, zostaną z nich wykreślone. Ponoć zapaśnicy przegrali z pięciobojem nowoczesnym, na likwidację którego też były zakusy. Szczerze mówiąc, w obu dyscyplinach Polacy mieli na arenach olimpijskich wielkie osiągnięcia. W zapasach wprawdzie okazalsze, gdyż zdobyliśmy w nich aż 25 medali, w tym pięć z najszlachetniejszego kruszcu. W pięcioboju też mieliśmy swoje przewagi, bo nasi sportowcy trzykrotnie wysłuchali Mazurka Dąbrowskiego. Oczywiście w Rio de Janeiro jeszcze nasi zapaśnicy i zapaśniczki wystąpią - o ile się zakwalifikują - bo zmiana w programie ma nastąpić w 2020 roku. Co się zapasom zarzuca? Otóż w dobie komercjalizacji, która nie ominęła też sportu, wszystko się waży, mierzy i przelicza na pieniądze. Wyszło na to, że zapasy są coraz mniej atrakcyjnym sportem, przepisy są skomplikowane, a na trybunach zasiada coraz mniej widzów. Z drugiej strony wiadomo, że chodzi też o to, aby zrobić miejsce innym dyscyplinom, choć nikt teraz nie potrafi przewidzieć, czy zainteresowanie nimi będzie większe. W tej sytuacji rodzi się pytanie - kto może zastąpić tę antyczną sztukę walki? O miejsce walczą baseball, softball, squash, sporty wrotkarskie, wakeboarding, wushu, a także wspinaczka sportowa.

Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie na wrześniowej sesji MKOl w Buenos Aires. Tam też członkowie zadecydują, kto będzie gospodarzem igrzysk w 2020 roku, gdzie zapasów może już nie być. Kandydatów jest trzech: Madryt, Stambuł i Tokio.

Jeśli zapasy zostaną wykluczone, będzie to także wielka strata dla Lubelszczyzny, która w kraju jest prawdziwą potęgą. Sukcesy odnoszą zarówno klasycy, jak i wolniacy, a także panie. Do tej pory w igrzyskach olimpijskich wystąpiło sześciu zapaśników z naszego regionu. Największy sukces odniósł Andrzej Głąb z Cementu Gryfu Chełm, który w Seulu zdobył srebrny medal w kat. 48 kg. Był to ostatni krążek olimpijski wywalczony przez sportowca z województwa lubelskiego na igrzyskach, a od tego czasu upłynęło ponad ćwierć wieku. W Atenach bardzo bliski miejsca na podium był Krystian Brzozowski z Górnika Łęczna, ale ostatecznie uplasował się na czwartej pozycji. Swój pierwszy medal w Pekinie wywalczyły panie. Brąz zdobyła Agnieszka Wieszczek - wprawdzie nie od nas, ale trenerem kadry narodowej kobiet od wielu lat jest lublinianin Jan Godlewski. Warto przypomnieć, że mistrzem świata w 2003 roku był chełmianin Dariusz Jabłoński.

Ja jestem jednak dobrej myśli, bo o skreśleniu zapasów mówi się już od 20 lat i jakoś do tego nie doszło, więc liczę, że teraz też ta jedna z najstarszych dyscyplin sportu się uchowa.